Parę dni temu wróciłam z wakacji, bogatsza o nowe doświadczenia, przygody, piękne wspomnienia, opaleniznę, schodzącą skórę, a także… pierścionek zaręczynowy💏💏 (no cóż, nie wytrzymałam, musiałam się pochwalić nową błyskotką na moim palcu, oraz tym, że w pewnej nieokreślonej, acz raczej bliższej niż dalszej przyszłości, dane mi będzie zmienić nazwisko!)

Znacie mnie nie od dziś, więc z pewnością wiecie, że od kilku już lat swoje wycieczki, zarówno weekendowe city breaki jak np. Rzymski jesienny weekend czy weekendowy wypad do Wiednia, czy też dłuższe wypady w stylu Eurotrip kilka lat temu lub zeszłoroczne krótkie, lecz bardzo udane wakacje w Wenecji  organizuję sama (no może czasami z niewielką pomocą K.).

Takie rozwiązanie pozwala mi całkowicie zaplanować swój wyjazd, zwiedzić dokładnie te miejsca na które mam ochotę, robić co chcę, jadać gdzie chcę i być zależną zupełnie od nikogo (no może tylko trochę od K. i innych współtowarzyszy podróży jeśli istnieją). Od razu podkreślam, że nie neguję biur podróży – sama kiedyś korzystałam z ich usług i w żadnym wypadku nie zaprzeczam, że w przyszłości ponownie skorzystam. Szczególnie oferty last minute pozwalają na wyłapanie super okazji za niewielkie pieniądze, dlatego każdemu, kto ma dosyć elastyczny kalendarz polecam ten sposób. Znam osoby, które potrafiły za 600 zł spędzić tydzień z wyżywieniem w Rzymie! (dojazd z Polski był wprawdzie autokarem, ale za taką cenę myślę, że też bym się skusiła) czy 8 dni w Grecji w opcji all inclusive za ok. 1500 zł!
Dzisiaj jednak nie będę polecać biur podróży, opowiem Wam za to pokrótce jak wyglądały moje 13 dniowe wakacje, co udało nam się zobaczyć i jakie miejsca zwiedziliśmy. Dzisiaj tylko ogólnikowo, dokładne posty będą się sukcesywnie pojawiać, a ja mam nadzieję, że wakacyjnymi zdjęciami umilę Wam jesienne, lecz nadal bardzo ciepłe dni. Będę niezmiernie szczęśliwa, jeśli uda mi się zachęcić Was do próby zorganizowania swoich wakacji samemu, w mniej turystycznych miesiącach niż czerwiec, lipiec czy sierpień.
Zachęcam Was, byście w komentarzach zgadywali, ile mogły kosztować takie wakacje (mam na myśli całościową kwotę obejmującą wszystkie możliwe wydatki poniesione w wyniku organizacji takiego wypadu!). Jestem ciekawa, kto z Was będzie najbliżej prawdy! Odpowiedzi udzielę  komentarzu!
Tyle tytułem wstępu. A co tak naprawdę działo się od 30 września do 13 października?
travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Dzień 1 – Madryt

Podróż rozpoczęła się wieczornym przelotem do Madrytu, gdzie szybko udaliśmy się na nocleg, by wstać rankiem dnia następnego, gdyż na zwiedzanie stolicy Hiszpani mieliśmy przeznaczony 1 dzień. Więcej o Madrycie przeczytacie w kolejnych postach. Nasza wizyta w Hiszpani zbiegła się z gorącym czasem dla Katalończyków, co było widoczne również na ulicach Madrytu.travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

 Więcej zdjęć stylizacji w madryckim poście!
travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Dzień 2-7 Teneryfa

Na Teneryfę, chyba oboje z K. czekaliśmy najbardziej: słońce, plaża, palmy – właśnie tego potrzebowaliśmy. Teraz nie będę się za bardzo rozpisywać, powiem jedynie, że każdemu polecam się wybrać na tę wyspę! Spędziliśmy tu 5 cudownych dni, z czego każdy dzień był totalnie odlotowy (i uwierzcie mi, nie mam na myśli leżenia plackiem na plaży, chociaż pięknych plaż też tutaj nie brakuje).

Stołowaliśmy się głównie w Lidlu (mieliśmy w naszym apartamencie kuchnię), co pozwoliło zaoszczędzić sporo pieniędzy, dzięki czemu skorzystaliśmy z kilku wypasionych płatnych atrakcji. Podczas tych pięciu dni zjechaliśmy wyspę wszerz i wzdłuż, dlatego uważam, że wynajęcie samochodu podczas takiego wypadu to totalny must have!

Pozwolę sobie jeszcze raz powrócić do wspomnień z Wiednia – to jedno z najpiękniejszych miast jakie w życiu widziałam, ale widząc na półkach sklepowych pieprz w cenie 3 euro (nie, nie chodzi o opakowanie 1 kg) włos się na głowie jeżył! Dlatego tym lepiej było nam robić zakupy w teneryfowym (istnieje takie słowo?!) lidlu, gdzie ceny były podobne do tych w Polsce, no może z wyjątkiem masła, które było zdecydowanie tańsze!

travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże, wulkan, El Teidetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Dzień 8-9 Barcelona

Następnym przystankiem wakacji była Barcelona, gdzie  dołączyliśmy do czwórki naszych przyjaciół. Obawialiśmy się, że w związku z kryzysem katalońskim na ulicach może nie być zbyt bezpiecznie lub, że poruszanie się po centrum miasta będzie niemożliwe. Na nasze szczęście, wszystkie protesty mające miejsce podczas naszego pobytu przebiegały w pokojowej atmosferze.

“Nastraszona” przez przyjaciółkę przebywającą aktualnie w Barcelonie niskimi temperaturami wzięłam ze sobą kilka swetrów, by podczas pobytu nie wykorzystać praktycznie żadnego, gdyż stolica Katalonii przywitała i gościła nas typowo letnią pogodą. Okrycia wierzchnie przydawały się jednak wieczorami, bo wtedy temperatura drastycznie spadała.

travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

 Bójka, Bajka i Brawurka:D

travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Dobrze, że byliśmy w Barcelonie w październiku, bo na wschód słońca trzeba było wstać o 6, a nie przed 4!!

travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Dzień 9-12 Porto

travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Wcześniej pisałam, że najbardziej wyczekiwałam Teneryfy, ale jednak to nie była prawda. Odkąd zaczęłam organizować tegoroczne wakacje prawie codziennie miałam w myślach to, że po raz kolejny (i z całą pewnością nie ostatni!) odwiedzę ukochane Porto, miasto, które przez 5 miesięcy było moim domem. Jak cudownie było tutaj wrócić, poprzechadzać się wąskimi uliczkami, pooglądać azulejos, odwiedzić ulubione knajpy, zjeść Francesinhe, wypić Porto (a zapewniam Was, że Porto w Porto smakuje najlepiej!)  i pełnić rolę przewodnika dla swoich przyjaciół.

Jedno jest pewne- O Porto na blogu przeczytacie jeszcze nie raz!

travel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Dzień 13- Mediolan

W Mediolanie spędziliśmy prawie cały dzień, gdyż tutaj właśnie mieliśmy 10 godzinną przerwę pomiędzy samolotem z Porto do Mediolanu, a z Mediolanu do Wrocławia.  Odwiedziliśmy sztandarowe miejsca, dowiedzieliśmy się, że w godzinach 13-15 nie można usiąść w kawiarni na kawę, bo miejsca są zarezerwowane dla osób jedzących lunch (w Portugalii nie było tego problemu, o każdej porze dnia i nocy zawsze można znaleźć kawiarnię z kawą i ciastkiem za 1 euro). Ponadto obserwowaliśmy młode modelki biegające od castingu do castingu, podziwialiśmy stylowych Włochów (na termometrach 26 stopni,  a tam żadnego mężczyzny w krótkich spodenkach, dacie wiarę?!) i powoli rozpoczęliśmy użalać się, że wakacje dobiegają końca.

ktravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróżetravel, memories, wakacje, eurotrip, Teneryfa, Portugalia, Hiszpania, Barcelona, Porto, Mediolan, Madryt, zakreecona, Włochy, fashion blogger, podróże

Podsumowując:
-13 noclegów
– prawie 10 tys. km pokonanych podczas 6 lotów
– 3 państwa (w tym jedna wyspa)
– dziesiątki kilometrów przebytych pieszo każdego dnia
– miliony wspomnień,
ale czy aby na pewno MILIONY MONET? Czekam na Wasze opinie!

Dla ułatwienia powiem, że ani razu nie spaliśmy w żadnym hotelu, za każdym razem wynajmowaliśmy apartamenty na booking.com a raz skorzystaliśmy z usług Airbnb (2 noclegi w Madrycie). Dodatkowo na Teneryfie wynajmowaliśmy samochód (paliwo tam jest tańsze niż w Polsce).

Ciekawa jestem, kto z Was będzie najbliższy prawdy!