Jeśli nie macie jeszcze 26 lat i jak dotąd nie byliście w Paryżu to nadszedł najwyższy czas, by pakować walizki i ruszać w drogę. Jeśli jednak  magiczna bariera studenckiego wieku została już przez Was przekroczona, również polecam odwiedzić to miasto- potrzebny będzie jednak trochę zasobniejszy portfel. W Paryżu osoby, które nie ukończyły 26 roku życia mają darmowy wstęp do większości muzeów i ciekawych miejsc ( min. Luwr, Katedra Notre Dame, Muzeum d’Orsay czy Muzeum Inwalidów).

Nie zaskoczę Was niczym, mówiąc, że moje włosy jak zwykle nie chciały współpracować:)

W Paryżu czuje się specyficzny klimat- i nie mam tu na myśli klimatu wielkiego miasta czy zgiełku ruchliwej ulicy. Spacerując ulicami tego miasta na każdym kroku czuje się powiew historii,  widzi się miejsca, które wcześniej znane były tylko z książek ( albo ze zdjęć kolegów na facebooku:P ).
Poranna przejażdżka metrem nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń ( walka o miejsce, albo chociaż o to, by w ogóle zmieścić się do pojazdu), z kolei bagietka z serem pleśniowym zjedzona w Ogrodach Luksemburskich smakuje tak, jak nie smakowałaby nigdzie indziej.

 

Zdjęcie pod Wieżą Eiffle’a to  must have każdego szanującego się turysty. Czy potrzebne jest więcej pamiątek niż fotografia przypominająca piękne chwile, do której można wrócić w pochmurne jesienne wieczory siedząc w fotelu z kubkiem gorącej herbaty?
 Sukienka – Miss Selfridge ( prezent)
Sweter- Atmosphare ( 5 zł, SH)
Zegarek –  znacie go:)
Bransoletka- Centro