Stało się!

Stało się. W najdziwniejszym roku mojego życia zostałam mężatką. Dużo się działo dziwacznych rzeczy, ale co by nie mówić ja i tak nie powinnam marudzić. Od początku roku na świecie panuje pandemia, a ja jakimś cudem zdołałam odwiedzić Włochy (w styczniu), Czechy (w lutym) i Cypr (w sierpniu). W międzyczasie wydarzyły się też nietypowe Święta Wielkanocne. Szczęśliwie jednak, ten, którego imienia nie wolno wymawiać, jak dotąd omija moją rodzinę i przyjaciół, co szalenie mnie cieszy.

PS Wianek wraz z całą oprawą florystyczną wesela przygotowała cudowna Pani Basia z Klucz do Ogrodu

Z kolei włosy i umocowanie wianka to sprawka Pani Małgosi z Atelier Małgorzata Micygała. 

I że nie opuszczę Cię…

Nie ukrywam jednak, że najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem był oczywiście nasz ślub. Staneliśmy przed ołtarzem 17.10.2020. Była to niewdzięczna, ale też maksymalnie szcześliwa data. Wtedy właśnie miały zmieniać się obostrzenia związane z liczbą gości weselnych (maks. 75 osób zamiast 100), a tydzień wcześniej cała Polska znalazła się w żóltej strefie. Finalnie jednak, weekend 16.10-18.10 był ostatnim weekendem, w którym możliwe było zorganizowanie względnie normalnego wesela. Od 19.10 w czerwonej strefie było to już zakazane. W  żółtej można było organizować wesele do 20 osób bez możliwości tańców. Taki stan rzeczy nie potrwał jednak długo, bo na ten moment (28.10) cały kraj jest objęty czerwona strefą.

Urodzona pod szczęśliwą gwiazdą

To, że jestem urodzona pod szczęśliwą gwiazdą, wiedziałam nie od dziś. Nie dość, że mogłam spędzić dzień ślubu z najbliższymi mi osobami, to dodatkowo nie musiałam na ostatnią chwilę redukować listy gości i odwoływać wesela. Co więcej, Wrocław i powiat wrocławski jako jedne z nielicznych znajdowały się w tamtym czasie w żółtej strefie. Wprawdzie Premier przetrzymał mnie w niepewności i dał mi jedynie trochę ponad dobę na ślubny stres, ale dzięki temu radość była podwójna. Nie było czasu na zamartwianie się pogodą (była straszna:D). Rozkminy czy dewolaje będą smakować i czy Mąż nie nadepnie mi na suknię podczas pierwszego tańca też mnie nie dotyczyły. Nie to, że nie chciałam się tym martwić, czy, że miałam gdzieś. Bez przesady, byłam zwyczajną panną młodą. Ja po prostu nie miałam kiedy.

Przygotowania

Przygotowania do naszego ślubu rozpoczęliśmy tuż po naszych zaręczynach, tj. w maju tego roku. Zdecydowanie jestem dowodem na to, że można zorganizować wesele w ciągu 5 mięsiecy. Ba, znam nawet takich co w miesiąc potrafią, więc nie będę się tu przechwalać! Pandemia trochę nam “pomogła”, bo inaczej pewnie nie znależlibyśmy miejsca w naszej sali z tak krótkim wyprzedzeniem. Dzisiaj nie będę jednak prowadzić elaboratów na temat przygotowań, chociaż myślę, że jakieś posty w tym temacie jeszcze się ukażą. Czas nie jest sprzyjający na organizację wesel, ale wierzę, że przyszłoroczne panny młode będą miały zdecydownie mniej stresów niż te z 2020 roku.

Makijaż ślubny

Ja tu gadu, gadu i znowu słowo wstępu wyszło mi za długie, a przecież temat przewodni to makijaż ślubny!  Na codzień mój makijaż ogranicza się do podkładu, tuszu do rzęs i jak mi się chce, do użycia eyelinera. Na zdjęciach z podróży najczęściej widzisz mnie bez żadnego makijażu, bo albo mi się nie chce, albo zapomniałam kosmetyków, albo miałam go wcześniej, ale już spłynął. Dlatego stwierdziłam, że makijaż ślubny musi być jednak bardziej wyrazisty. Wiadomo nie chciałam robić z siebie kukły. Nie chodziło o to, żeby mój właśny Mąż mnie w dniu ślubu nie rozpoznał (a historia zna takie przypadki). Trochę inaczej i wyjątkowo musiało jednak być.

Chcesz wiedzieć, kto sprawił, że poczułam się jak Bijons, a w sumie to nie tylko ja, bo też moje siostry, siostrzenice i Mama, która to profesjonalny makijaż miała robiony pierwszy raz w życiu? Cudotwórczynią była pani Ada, którą na facebooku znajdziecie pod profilem Jagodzińska Make UpJuż podczas makijażu próbnego wiedziałam, że to jest to, ale makijaż ślubny po prostu mnie zachwycił (i Męża chyba też) 😀 Szkoda, że tak na codzień nie można wyglądać….

makijaż ślubny, zakreecony ślub, wianek

makijaż ślubny, zakreecony ślub, ślub wrocław, makijaż wrocław, douglas

makijaż ślubny, zakreecony ślub, jagodzinska make up

kosmetyki, douglas, makijaż ślubny, zakreecony ślub

makijaz ślubny, zakreecony ślub

Fot. Ilona Wróblewska

Na koniec podaję Ci też listę produktów, których Pani Ada użyła tworząc mój makijaż ślubny. W perfumerii Douglas  kosmetyki te znajdziesz bez problemu. Polecam szczególnie pomadki z Maca, piękne kolory, nie wysuszają ust i naprawdę długo się trzymają

Makijaż ślubny – lista kosmetyków

1.Maska nawilżająca water drop Dr. jart + peeling enzymatyczny Tiande z łożyska owiec – PIELĘGNACJA
2.Baza pod cienie do powiek Mac Paint pot Soft ohre
3. Paleta cieni too faced – neutral matte
4. Paleta cieni makeup atelier Paris – maty t22
5. Pigmenty do powiek clare blanc
6. Nyx glitter primer do pigmentów
7. Kredka do oczu Mac coffee
8. Klej do przyklejania rzęs – Duo niebieski
9. Rzesy Magdalena Sak Luxury White rozmiary 12,10,8
10. Baza matujaca -sephora
11. Baza nawilżająca – sephora
12. Podklad Estee Lauder double wear + Clarins Everlasting Foundation
13. Korektor pod oczy – Mac NW 25
14. Puder – Chanel Universelle Libre 20
15. Konturowanie twarzy – Paleta Too Faced Neutral Face Palette , rozświetlacz Sephora 01 + rozświetlacz paleta Bperfect Carnivall
16. Puder do bakingu – Translucent Laura Mercier
17. Pomada do brwi wibo odcień 2 + duraline inglot
18. Mydełko do brwi – Lash Brow
19. Eyeliner Kryolan Cake
20. Usta – konturówka Sephora 16
21. Pomadki zmieszane: Mac Hug Me + Clarins błyszczyk 02

Dajcie znać, czy makijaż się Wam podobał <3 Są tu ze mną jakieś tegoroczne/ przyszłoroczne panny młode?

Jak Wasze nastroje?

Wpis powstał we współpracy z Douglas.

Dołącz do społeczności bloga!

1. Zaobserwuj mnie na instagramie @zakreecona.pl

2. Odwiedź mój fanpage na facebooku Zakreecona