Posty wakacyjne niestety dobiegły już końca, dlatego powracam z aktualnymi stylizacjami. Pogoda sprzyjała, poza tym niedawno świętowaliśmy Światowy Dzień Spódnicy, dlatego dzisiaj stylówka z rozkloszowaną mini, która kosztowała mnie 5 zł ( ma się to szczęście do second handów:P).

Ostatnimi czasy, wolnych chwil mam tyle co nic, dlatego zdjęcia znowu zostały wykonane na ukochanej Politechnice!:) Być może do tej stylizacji bardziej pasowałyby buty na wysokim obcasie, ale gdy mam przed sobą perspektywę spędzenia min. 12 godzin poza domem, nie w głowie mi szpilki i optyczne wydłużanie nóg:)

 

Szalik  niestety nie jest moją własnością (chociaż pożyczam go prawie codziennie), ale naprawdę spełnia swoją rolę doskonale. Jest długi, wykonany z przyjemnego materiału i na jesienną pogodę sprawdza się idealnie.

 

Zastanawiam się ile jest dziewczyn, które traktują zegarek jako biżuterię, ile takich, które noszą go w celu kontroli czasu, a ile takich, dla których spełnia te dwie funkcje. Ja należę do tej trzeciej grupy, jednak jeśli chodzi o ten fioletowy niestety odmówił posłuszeństwa w związku z odmierzaniem czasu, dlatego obecnie pełni dla mnie funkcję jedynie biżuterii:)

Sweter –  Persunmall
Spódnica- H&M ( SH 5 zł)
Ramoneska – Cropp ( 99 zł)
Szal – Bershka ( własność Sylwii)
Torebka- Primark ( 5 euro)
Buty- polski producent ( 149 zł)
Zegarek – Avon ( 60 zł)