Długi weekend (a mam nadzieję, że dla większości z Was to jest długi . weekend:D) jest doskonałą okazją do spędzenia czasu ze znajomymi/ rodziną, najlepiej na świeżym powietrzu. Jeśli tylko pogoda będzie dopisywała, pakujcie kosze piknikowe i uciekajce do parku, lasu, na polankę etc. i cieszcie się wolnym czasem:)
Spódnica maxi znalazła się w mojej szafie w tamtym roku. Udało mi się upolować ją na przecenie w Promodzie. Jest przewiewna i wygodna, idealną na letnią/ późno wiosenną pogodę  oraz w sytuacji, gdy z niewiadomych przyczyn na Waszych nogach znajdują się siniaki i nie za bardzo macie ochotę się nimi chwalić:D

Z tymi butami wiąże się pewna historia. Pojechałam do Factory kupić Adidasy, wróciłam do domu jak się pewnie domyślacie bez Adidasków, za to z balerinami z Mohito. Po setnej obniżce i dodatkowym rabacie 40% zapłaciłam za nie 24 zł. Jednakże nie wyglądały one tak jak na zdjęciu poniżej, miały jeszcze dodatkowy szeroki pasek. Po jednym jednak wyjściu w nich okazało się, że z tym paskiem 20 metrów nie można przejść (obcierały, uwierały, jednym słowem niewygodne na maxa!).  Szkoda mi było rzucić je w kąt a i zwrócić już nie mogłam, bo przecież przeszłam w nich parę metrów i były już jakieś ślady użytkowania. Nie zastanawiając się długo, postanowiłam zanieść je do szewca by feralne paski usunął. Pan Szewc za 20 polskich złotych zgodził się to uczynić i tym oto sposobem mogę cieszyć takiemi butkami (już wygodnymi!):D
Fot. K:*
Spódnica- Promod (% 39 zł)
Bluzka- Zara (% 29 zł)
Buty-(%% Factory outler 24 zł +przeróbka 20 zł)