Dzisiaj kolejny post z przecudnych Włoch. Jezioro Como to prześliczne miejsce nie tylko w ściśle turystycznym sezonie. Idealnie nadaje się na piesze wędrówki chociaż ja bardziej polecam przejażdżki rowerowe. Podczas mojego wyjazdu do dyspozycji mieliśmy jednak samochód (polecam tę opcję, jeśli jedziecie paczką znajomych, nam udało się zarezerwować auto na 3 doby za ok. 280 zł (całość, nie od osoby!!) z pełnym ubezpieczeniem!! Nadmieniam, że był to wygodny Volkswagen Turan. Jeśli szukacie auta na wynajem, zachęcam do odwiedzania strony Ryanaira, tam znajduje się wyszukiwarka, który porównuje ceny w naprawdę wielu wypożyczalniach – z pewnością uda Wam się znaleźć najbardziej korzystną opcję).

Pierwszego dnia wybraliśmy się do Bellagio, uznawanego za najpiękniejsze miasteczko nad jeziorem Como. Można tam dotrzeć samochodem, jednak my wybraliśmy podróż promem z innej urokliwej  miejscowości Varenny. Podróż w dwie strony, bez ograniczeń czasowych (oczywiście w obrębie jednego dnia to koszt ok. 9 euro).

 Spacerując po pięknej promenadzie nad brzegiem jeziora mogliśmy podziwiać przepiękną panoramę Alp. Jezioro Como jest najgłębszym i trzecim co do wielkości (po Garda i Maggiore) jeziorem w Alpach. Z ‘racji rozczłonkowania’, linia brzegowa jeziora Como jest jednak dłuższa niż Gardy i Maggiore razem wziętych. 🙂
 Do lata trochę brakowało, pogoda jednak dopisywała. Niewielki deszcz zaskoczył nas może jeden raz, a przez większość czasu cieszyliśmy się przepięknym słońcem i temperaturą ok. 20 stopni Celsjusza:) Outfit jak najbardziej wyluzowany, harmonogram wyjazdu był napięty i niekoniecznie nastawiony na fashion (nawet mimo pobytu w Mediolanie!!), a bardziej na travel.  Bardzo polecam Wam spodnie, które mają w swoim składzie elastan, gdyż są po prostu wygodniejsze. Nie boli przy zginaniu kolan, nie krępują ruchów i ogólnie lepiej dopasowują się do ciała, dzięki czemu idealnie nadają się na wycieczki:) 

 3 z powyższych zdjęć zostały zrobione z perspektywy wody:)  
W tle widać jeden z wielu promów kursujących każdego dnia po jeziorze.

Fot. Ja i Ola:*

Spodnie- Szachownica (60 zł)

Żakiet – Primark (SH 20 zł)
T-shirt – Terranowa (10 zł)
Channelka:D – Primark (2,5 euro)