Black sport dress

Black sport dress

 

 Hej! Jak Wam mija ten majowy weekend? Wygrzewacie się w gorącym słońcu? A może oddychacie świeżym powietrzem przechadzając po górskich szlakach? Ja niestety (chociaż może stety) zostałam we Wrocławiu i mam zamiar nadrobić wszystkie zaległości, które zbierały się już od dłuższego czasu! Wiem, że zawsze tak się mówi „nadrobię wszystko w święta, nadrobię wszystko w weekend” i nigdy nic z tego nie wychodzi. Mam jednak nadzieję, że w moim przypadku będzie inaczej!
Co uważacie o noszeniu rajstop do sportowych butów? Mi takie połączenie nie podoba się tylko w przypadku rajstop cielistych. Wtedy wygląda to trochę tak jakby się udawało, że się ma opalone nogi:D (tzn. mam tu na myśli swòj przypadek, gdyż jeśli chodzi o opaleniznę to wyglądam trochę jak córka młynarza).
Prosta trapezowa sukienka z numerem doskonale nadaje się na wyjście do fitness klubu lub na trening. Nie trzeba potem ani dużo ściągać ani dużo zakładać:)
Tymczasem Pozdrawiam Was i życzę mnóstwo odpoczynku!:)

 

 

Sukienka- Sinsay ( % 39 zł)
Kurtka –  Cropp (% 99 zł)
Zegarek –  Prezent
Buty – AirMax ( % 199 zł)
Boyfriends once again

Boyfriends once again

Nawet jakbym nie ogłaszała wszem i wobec, że studiuję na Politechnice, można by się tego domyślić jedynie po zdjęciach. Tym razem na drugim planie widać słynną Polinkę (wielka atrakcja turystyczna dla gości spoza Wrocławia), która łączy dwa brzegi Odry i tym samym dwie części kampusu PWR.
Słynne klasyczne Reeboki można już było kiedyś  zobaczyć na moim blogu (OLD SCHOOL) -dokładnie w czerwcu 2013 roku:) Obecnie mamy kwiecień 2015, a one nadal są w mojej szafie, wcale nie w gorszym stanie, a nie ukrywam, że troszkę już w nich przechodziłam (i traktowałam je także jako buty treningowe do gry w kosza!).
Model jest o tyle ponadczasowy, że gdy nadejdzie chwila, w której buty dokonają już swojego żywota, zapewne zaopatrzę się w drugie takie same:)
Sweter kosztował mnie 3 zł (tak jak większość lumpeksowych rzeczy- żebym wydała większą kwotę na rzecz w SH, musi to być naprawdę super okazja), a kupiłam go w swoim ulubionym wrocławskim SH o nazwie „Tani Armani”. Grunt to chwytliwa reklama!

Fot. K:*
Sweter- SH (3 zł)
Spodnie-Stradivarius (% 40 zł)
Buty- Reebok Classic
Okulary- H&M (Pożyczone od K;*)
Airmax- the best shoes on the world!

Airmax- the best shoes on the world!

Pamiętacie jak w tym poście z października ubiegłego roku EUROTRIP EINDHOVEN prosiłam Was o rade dotyczącą butów nadających się na piesze (miejskie) wycieczki? Już wtedy zastanawiałam się nad kupnem Airmaxów, jednakże cena (w regularnej sprzedaży nawet powyżej 500 zł) skutecznie mnie odstraszała. Pewnego razu wracając z lodziarni (Gelato 4D w Galerii Dominikańskiej -lody są przepyszne! Wprawdzie to nie to samo co POLISH LODY, ale i tak je uwielbiam!) całkowicie z nudów i nie mając nadziei na kupienie czegokolwiek (YHY) zaszłam do firmowego sklepu NIKE. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że czarne Airmaxy z mieniącą się łyżwą, które ukazały się moim oczom już na wejściu, kosztują tylko 199 zł i na dodatek są ostatnią parą w sklepie i to akurat w moim rozmiarze! Stwierdziłam pośpieszenie „Trafiło się ślepej kurze ziarno, nie ma co czekać trzeba kupować!” – a, że był akurat początek miesiąca (tzn. po wypłacie) to mogłam sobie jeszcze na to pozwolić:) Wiadomo, pod koniec miesiąca trzeba było trochę zacisnąć pasa, ale do teraz uważam, że była to trafiona „inwestycja”. Buty są rzeczywiście bardzo wygodne, można chodzić w nich cały dzień i nogi nie są tak zmęczone jak chociażby po całodziennej wędrówce w baletkach. Gdyby nie to, że pracuję w miejscu, w którym przychodzenie w trampkach i adidasach nie jest na porządku dziennym (może z wyjątkiem CASUAL FRIDAY), chodziłabym w nich codziennie:) 
A jakie buty są najwygodniejsze według Was?:)

Fot, Ilonka and Brzoza:*
Płaszcz- Cropp (% 79 zł)
Spodnie- Cubus (% 55 zł)
Bluzka (SH 3 zł)
Apaszka (Avon 22 zł)
Buty – (% Nike Airmac 199zł)
Torebka –  Orsay, prezent
Happy Easter!

Happy Easter!

Kochani!
Z okazji trwających Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam życzyć przede wszystkim dużo wolnego czasu, bo zazwyczaj to tego wszystkim brakuje!

Spódniczkę piankową chciałam już od dawna mieć w swojej szafie, znacie jednak moje podejście do wydawania pieniędzy w sieciówkach, a ceny takich spódnic niestety nie były zachęcające. Second handy także w tej kwestii nie przychodziły mi z pomocą. Kiedy przypadkiem znalazłam się w centrum handlowym, jakiś instynkt nakazał mi zajść do Sinsay’a. I tam czekała na mnie, szara piankowa spódnica, w niewiarygodnej cenie 29 zł:) Nie wiem jak to jest, ale jak już raz na jakiś czas zdarzy mi się pójść do CH, za każdym udaje mi się znaleźć w szalenie korzystnej promocji coś, co zamierzałam kupić już od dawna, a powstrzymywała mnie zbyt wysoka cena (tak samo miałam z Airmaxami za 199 zł!) – no cóż to chyba po prostu ten instynkt łowcy okazji:) Fakt, czasami przez kolejny tydzień trzeba przyoszczędzić na obiadkach, ale czego się nie robi dla spełnienia swych ubraniowych fantazji!! 
PS Mimo, że pogoda nie należy do najlepszych, udało się jakoś uniknąć śniegu. Nigdy tego nie zrozumiem, że na Boże Narodzenie śniegu próżno szukać, a podczas Wielkanocy jest go pod dostatkiem:) A u Was białe Święta?:)

Fot. Justa i Ania:*
Kurtka- Reserved (% 99 zł, dawno temu)
Sweter – Cubus (SH, 3 zł)
Spódnica- Sinsay (% 29 zł )
Buty- Diverse (% 37 zł)
Naszyjnik- Svarowski (prezent)
Spring

Spring

W końcu! W końcu mogę na chwilę przystopować- oczywiście nadal nie mam na nic czasu, ale nareszcie szykuje się wolny weekend, dzięki czemu mam nadzieję, pierwszy raz od dłuższego czasu będę miała możliwość się wyspać! I może uda się zrobić kolejną sesję na bloga:) Nie ukrywam, że lubię ten stan, kiedy ciągle jest coś do zrobienia- człowiek się wtedy nie nudzi, ciągle uczy się czegoś nowego, rozwija się. Ale czasami naprawdę potrzebna jest chwila odpoczynku, już nawet nie dla samego siebie, ale chociażby dla bliskich, którzy w całej tej gonitwie są chyba najbardziej poszkodowani (kiedy nie widzi się kogoś tydzień mieszkając z kimś pod jednym dachem, można już uznać, że coś jest nie tak).
W końcu jest ciepło! Pierwszy raz w tym roku udało się ubrać inną kurtkę niż puchówka i zimowy płaszcz:) Udało się też wygospodarować 15 minut (dosłownie), by chociaż chwilkę powygrzewać się w blasku wiosennego słońca. 
Muszę niestety stwierdzić, że balerinki to najbardziej niewygodne buty na świecie- gdybym mogła to najchętniej chodziłabym ciągle w AirMaxach (najlepszy zakup życia), ale czasami nie pozwalają na to okoliczności. Dla sprostowania powiem, że baletki są najbardziej niewygodne dla osób, które robią codziennie miliony kilometrów, bo do stania i siedzenia są całkiem w porządku:)
Biała koszula to obecnie mój hit i najchętniej nosiłabym ją codziennie, cieszę się, że  w końcu udało mi się kupić taką w idealnym rozmiarze, o świetnym kroju i materiale:) Swoje musiałam odżałować (o zgrozo! 69 zł w sytuacji, gdy zazwyczaj kupuję w SH w cenach od 3-5 zł – uwierzcie, skoro zdecydowałam się wydać taki majątek, to koszula naprawdę musi być świetna:D )

Szal- nie mój:(
Koszula- Reserved ( % 69 zł)
Ramonesk – Cropp (% 99 zł)
Spodnie – H&M (69 zł)
Torba-  Medicine (119 zł)
Bury – Diverse ( % 37zł)
Tak wiem, razem wyniosło to trochę dużo pieniędzy, ale pomyślcie sobie, że kurtkę mam już 3 lata, a taka koszula na pewno długo mi posłuży:)
Warsaw

Warsaw

Ubiegły weekend spędziłam wraz z moją współlokatorką, a zarazem przyjaciółką w Warszawie. Postanowiłyśmy, że po ciężkim semestrze i obronie pracy inżynierskiej coś się nam od życia należy, a że budżet był ograniczony, nie mogłyśmy wybrać się na Wyspy Kanaryjskie, dlatego padło na naszą stolicę. Jak przystało na biednych studentów, do Warszawy dotarłyśmy samolotem:D
No dobra, taki żarcik:) Przy wyborze środka lokomocji kierowałyśmy się ceną i szybkością dojazdu. Bilety kosztowały 78 zł za głowę w dwie strony, dlatego wybrałyśmy tę opcję. Przypuszczam, że  podróżując Pendolino pewnie byłoby wygodniej (przyznam, że nie za bardzo lubię latać samolotem), ale wtedy musiałybyśmy dużo wcześniej wyjechać, a że mamy bardzo SŁABĄ silną wolę, nie miałyśmy pewności, czy udałoby się nam zwlec z łóżka:)

Obie byłyśmy już w Warszawie, dlatego postanowiłyśmy, że odwiedzimy tylko te miejsca, w których wcześniej nie zdążyłyśmy być, omijając te sztandarowe. Na początku odwiedziłyśmy Aleję Szucha, gdzie znajduje się Mauzoleum Walki i Męczeństwa. Obie interesujemy się historią II wojny światowej, obie też namiętnie oglądałyśmy/oglądamy Czas honoru, dlatego postanowiłyśmy zacząć naszą wycieczkę od tego miejsca.
Potem skierowałyśmy się do słynnych Łazienek. Zanim jednak tam dotarłyśmy, natknęłyśmy się na strajk rolników, którzy obdarowali nas produktami nabiałowymi z własnych przedsiębiorstw:D Jak przystało na szanujących się studentów, jedzenie z ucałowaniem ręki przyjęłyśmy!:D Chcieli dać nam jeszcze wór ziemniaków i kapustę kiszoną, ale tego to już nie miałyśmy jak zabrać:) Przyznam, że takiej formy strajku nie miałam jeszcze okazji widzieć.
Dary od rolników;)
 Fot. Sylwek:*
Kurtka- Top shop (SH 3 zł)
Spodnie- AE Woman (% 9 zł)
Buty- Reserved (% 167 zł)
Rękawiczki- Reserved (% 5 zł)
Czapka – Terranova (% 5 zł)
Szalik – Stradivarius (własność S:*)
Torebka – Primark (% 5 euro)
Bransoletki- Hand made
  Odwiedziłyśmy też Muzeum PRLu i Muzem Neonów- znajdują się one w Soho. Nie są to z pewnością miejsca, które odwiedza typowy turysta przyjeżdżając do stolicy Polski. Nam tam się bardzo podobało. Bilety studenckie do obu miejsc kosztują po 5 zł. W Muzeum PRLu obowiązkowo cyknęłyśmy sobie zdjęcie przy automacie z wodą sodową i kupiłyśmy oranżadę na miejscu (niestety nie kosztowała 50 gr jak za dawnych dobrych czasów podstawówki, lecz 2,50 zł, ale dla przypomnienia smaku dzieciństwa warto było tyle wydać:D).
 Po wizycie w muzeum neonów (oczywiście chodzi o neony z czasów PRLu) zaczęłam zwracać uwagę na istniejące i zastanawiam się, czy któryś z nich nadawałby się na umieszczenie w muzealnej ekspozycji:)
PS Dla osób, które chciałyby odwiedzić Warszawę i wybrać się tam samolotem (mówię oczywiście o linii Rayanair) mam parę wskazówek:
Jest kilka możliwości, by dostać się z Lotniska Modlin do Warszawy:
1) Modlin Bus – opcja bardzo w porządku, pod warunkiem, że kupi się bilety przez internet z min. miesięcznym wyprzedzeniem- ceny zaczynają się wtedy od 9 zł. W innym przypadku odradzam studentom taką opcję podróżowania, bo bilety kosztują wtedy nawet powyżej 30 zł (niezbyt dobry biznes, w sytuacji gdy udało się kupić bilety lotnicze np. za 19 zł)
2) Bilet lotniskowy – Bez względu na to czy jest się studentem, czy żadne zniżki nas już nie obejmują, bilet kosztuje 17 zł. Cena zawiera przejazd autobusem z lotniska do dworca Modlin, a następnie przejazd pociągiem Kolei Mazowieckich do centrum Warszawy. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie próbowała znaleźć możliwości jakiejś zniżki –  i jak na łowcę przygód przystało, udało się:) Studentom przysługują zniżki na przejazd koleją, dlatego kupując osobno bilet na autobus do dworca Modlin (5zł) i bilet z Modlina do Warszawy ze zniżką 51% (ok.6, 50zł), udało się zapłacić za cały przejazd 11,50 zł:D Kilka zł zostaje na małe przyjemności:)
3)  Blablacar – Tej opcji jeszcze nie próbowałam, ale sprawdzałam na stronie, że kierowcy oferują przejazd z Lotniska do Warszawy, a ceny zaczynają się już od 4 zł:) Opcja byłaby najbardziej korzystna, tylko nigdy nie ma możliwości, że ktoś będzie jechał w tym kierunku, dokładnie wtedy, gdy będzie nam pasować:)
4) Taxi – o tym za dużo nie piszę, bo pewnie zdajecie sobie sprawę, że to opcja z pewnością nie dla studentów. Nie mniej jednak taka możliwość dotarcia z lotniska do Warszawy, również istnieje;)
W razie pytań, zapraszam do komentowania:)
Perfect winter outfit

Perfect winter outfit


Puchowa kurtka i buty EMU, a za oknem zamiast syberyjskiego krajobrazu piękne słońce i dodatnia temperatura? To byłby naprawdę perfekcyjny zimowy strój, gdyby nie to, że krajobraz za oknem nie do końca przypomina zimowy… Coś tu nie gra? Bynajmniej! Buty Emu są dobre na każdą pogodę (co niektóre gwiazdy lansują się nosząc je w lecie do zwiewnych sukienek), a puchowa kurtka idealnie nadaje się na niezobowiązujące wyjście. Powracając jednak do butów typu mukluki (błędnie nazywanych czasem śniegowcami)- można powiedzieć o nich wiele, ale jedno jest pewne- to najcieplejsze buty pod słońcem. I chociaż pod względem klasyki i elegancji daleko im do Loubotimów, nie zamieniłabym ich  na żadne inne, gdyż doskonale spełniają rolę zimowego obuwia. Nawet jeśli chodzi o przemakanie, to naprawdę trzeba skoczyć w kałużę wielkości jeziora z takim impetem jak Kamil Stoch z mamuciej skoczni, by poczuć mokre skarpetki.:)

A miejsce zdjęć jest Wam na pewno bardzo dobrze znane:)
Różowa czapa doda koloru nawet najbardziej pochmurnym dniom, na szczęście jednak podczas sesji na brak słońca nie mogliśmy narzekać, dlatego czapka zamiast ożywiacza kolorów pełniła  jedynie rolę  ocieplacza uszu:)
Kurtka – Cropp (wyprzedaż dawno temu 25 zł)
Czapka- Własność S.:D
Sweter- Persunmall
Spodnie- AE WOMAN (wyprzedaż 6,90)
Torebka – H&M (wyprzedaż dawno temu 30 zł)
Buty-EMU (wyprzedaż daaawno temu)

PS Vouchery do Firmoo zdobywają:
Ilona W.
Karolina P.
Ania F.
Na Wasze skrzynki pocztowe wysłałam właśnie kod uprawniający do 15$ zniżki na okularki!:) Gratuluję!:)

Come back

Come back

Ile to już czasu minęło od ostatniego posta? Nie pamiętacie? Ja też nie, ale wiele wydarzyło się w moim życiu. Mianowicie jestem już inżynierem (nie chcecie wiedzieć ile nerwów mi to zjadło), a calutki ostatni tydzień spędziłam leżąc w łóżku, gdyż dopadło mnie tzw. „fatum obrony” – wszyscy znajomi mieli to samo! Po obronie odporność poszła sobie precz, pojawiło się za to paskudne przeziębienie, które skutecznie odbierało chęć do wstawania rano, a co dopiero mówić tu o blogowaniu czy innych przyjemnościach.
Na szczęście oprócz kaszlu ( który de facto straszliwie działa mi na nerwy) można powiedzieć, że nic mi już nie dolega, dlatego od jutra wracam do pracy oraz mam nadzieję, do regularnego blogowania:)
Tymczasem zostawiam Was z prostym zestawem złożonym w całości z wyprzedażowych łupów

(tegorocznych i z poprzedniego sezonu):)

A czy u Was szaleńśtwo wyprzedażowe jeszcze trwa? Co kupiłyście i ile wydałyście pieniędzy?:)

 

Płaszcz- Cropp  79 zł( wyprzedaż, rok temu)
Golf- Reserved 39 zł ( wyprzedaż )
Spodnie – AE WOMAN 6,90 zł (wyprzedaż)
Buty- Zara 99 zł ( wyprzedaż rok temu)
Navy blue coat

Navy blue coat

Moi drodzy! Proszę nie brać ze mnie przykładu! Kiedy na dworze jest zimno należy mieć na głowie czapkę! Ja niestety swoją szarą ze świątecznego wpisu zgubiłam ( trzeba mieć zdolności, żeby zgubić czapkę, wiem), podobnie jak rękawiczkę z tego posta (na szczęście kupiłyśmy sobie z S. takie same, więc się wymieniamy:D ).
Styczeń jest czasem wyprzedaży zarówno w naszym kraju, jak i w Anglii czy Niemczech, dlatego jeśli macie zaoszczędzone trochę grosza, albo jesteście świeżo po wypłacie zachęcam do zrobienia zakupów. Oczywiście z głową, nie kupujmy wszystkiego na hura, tylko dlatego, że jest przecenione o 70% ( co też nie zawsze jest zgodne z prawdą), ale zaopatrzmy się w rzeczy, które na pewno się nam przydadzą i będą służyć długi czas. Do takich rzeczy należą z pewnością spodnie, które mam na sobie, a udało mi się je kupić za 25 zł, co wydaje mi się, w przypadku spodni woskowanych, jest ceną bardzo atrakcyjną :).
Co najlepsze wyprzedaże nie dotyczą tylko sieciowych sklepów, ale również lumpeksów (wczoraj w moim ulubionym SH, gdzie najniższa cena to 3 zł za sztukę w ostatnim dniu przed dostawą, można było kupić wszystko za 1 zł- wydałam całe 7 zł!!)

 

Fot. Sylwia
Płaszcz- Vera Puccini ( SH 3 zł)
Szalik – Pożyczony:)
Rękawiczki – Medicine ( 10 zł)
Spodnie –  Only ( 25 zł, wyprzedaż Factory Outlet)
Buty- Venezia ( 280 zł, wyprzedaż Factory Outlet 2 lata temu)
Short summary 2014

Short summary 2014

Jak każdy szanujący się bloger ( uhuh!)  postanowiłam przygotować podsumowanie roku, nie rozdzielam się na miesiące, bo bywały takie ( patrz grudzień), w których pojawił się tylko jeden post:) Nie będę też opisywać  każdego miesiąca ani wydarzenia z osobno, jeśli zechcecie do tego powrócić, ufam, że zakładka „Archiwum” Wam w tym pomoże:)
Jeszcze raz jednak opublikuję wszystkie stylizacje, które pojawiły się w minionym roku. Przypuszczam, że pewnie niektóre Wam się podobały, inne mniej, a jeszcze inne w ogóle- i to normalne, każdy ma swój gust. Nie będę się smucić ani załamywać, jeśli uznacie, że któraś stylizacja, bądź któryś post był niewypałem – tak też się zdarza. Będę jednak niezwykle szczęśliwa jeśli czytając moje posty, pomyślicie „Naprawdę kupiła tę kurtkę ze 5 zł!? Gdzie jest najbliższy lumpeks?!” (:D) albo „Kurde, naprawdę nie trzeba wydawać dużo hajsu, żeby zwiedzać ciekawe miejsca!”.  Jeśli takie przemyślenia nasuną się Wam po lekturze mojego bloga i stanie się on dla Was pewnego rodzaju inspiracją mi do szczęścia już nic nie będzie potrzeba 🙂
Postanowień na nowy rok mam kilka, jednym z najważniejszych, jeśli chodzi o blogowanie, jest częstsze publikowanie postów:) Mam nadzieję, że dojdę do regularności ( 2 na tydzień) i że nadal znajdą się osoby, które będą chciały tu zaglądać:)
Na koniec powiem jeszcze, że bardzo dziękuję za Waszą obecność, a w nowym roku życzę (TU WPISZ CO POWINNAM ŻYCZYĆ) !:)