utworzone przez Zakreecona | paź 23, 2015 | Moda, Podróże
Kolejny post z pięknego Algarve, jednakże, bez ładnych zdjęć stylizacji, w zamian za to zdjęcia zmokniętej kurki (czyt. mnie), mokrych, rozczochranych włosów i brudnych butów! Yeaaah, teraz dopiero możecie się ponaśmiewać:D
Żeby zadośćuczynić ten paskudny obrazek mnie, będziecie mogli podziwiać piękne widoki, jakie dane mi było oglądać podczas tej deszczowej pogody (zdjęcia udało się zrobić, jak na chwilę przestało padać).
Na prawie każdym wybrzeżu znajdują się półki skalne, moim skromnym zdaniem nieprzeznaczone dla turystów, jednakże kto odważnemu zabroni?! Chodząc tamtymi drogami, całe życie przelatywało mi przed oczami, ale finalny widok był niezapomniany.
Co chwilę naszym oczom ukazywały się przepiękne formacje skalne, groty i jaskinie wyżłobione przez potężne oceaniczne fale. Część plaż została dla ns nieodkryta z powodu przypływu. Jest to jednak powód, by odwiedzić Algarve jeszcze raz, tym razem w szczycie sezonu:)
Kurtka – House (dawno, dawno temu % 99 zł)
Spodenki -C&A (jeszcze dawniej temu, 34 zł)
Bluzka- Zaraz (% 29 zł)
Brudne Buty (na szczęście już wyprane) – VANS 🙂
Ostatni post z bezludnej wyspy, już niebawem na blogu!:0
utworzone przez Zakreecona | paź 18, 2015 | Moda, Podróże
Na wstępie mojego posta chciałabym Was serdecznie przeprosić za wkurzanie słonecznymi zdjęciami, podczas gdy w Polsce mamy już przymrozki. Jak będą miała jeszcze kiedyś okazję wyjechać, to wybiorę jakieś kraje skandynawskie:)
Tak jak obiecałam na blogu pojawia się pierwszy post – relacja z podróży na południe Portugalii. Zapraszam do lektury:)
Za moimi plecami widać prawie puste plaże, chociaż termometry wskazywały ok. 26 stopni Celsjusza. Jednakże w Portugalii jest już dawno po ścisłym sezonie turystycznym, przynajmniej jeśli chodzi o plażowanie. Nam to jednak w niczym nie przeszkadzało, wręcz przeciwne – cała plaża dla nas, poza tym ceny też znacząco się obniżyły (15 euro za dwie noce, w apartamencie 100 metrów od oceanu- ma się ten zmysł poszukiwacza okazji!:)).
Pierwszy dzień spędziliśmy w Albufeirze, jednej z najbardziej znanych miejscowości w Algarve. Plaża była piękna, czysta i pusta! 🙂 Południowe wybrzeże Portugalii słynie z klifowej linii brzegowej, usianej jaskiniami i pięknymi grotami wyżłobionymi przez oceaniczne fale- ale o tym więcej w następnym poście:)
Niedaleko znajduje się inna znana miejscowość Vilamora, gdzie podobno swoją willę ma Madonna, a ceny hoteli sięgają grubo powyżej 400 euro za noc.
Pogoda w Portugalii lubi płatać figle, szczególnie w październiku, dlatego kolejny post będzie bardzo deszczowy, a moje włoski będą jak u zmokłej kurki!:) Ale nie uprzedzajmy faktów!
Btw strasznie żałuję, że z Polski jest tak niewiele bezpośrednich połączeń do Portugalii (jedynie Ryanair z Warszawy do Lizbony), bo to naprawdę świetny kraj i jest tu wiele do zobaczenia o każdej porze roku, nie tylko w sezonie wakacyjnym. Jeśli macie dużo czasu, polecam przewertowanie strony Ryanaira i poszukanie połączeń przesiadkowych. Do Porto czy Lizbony dolecimy z Londynu, Paryża, Brukseli czy Berlina, a te miasta bardzo łatwo możemy osiągnąć samolotem, czy autobusem(w przypadku Berlina):)
Bluzka- SH (3 zł)
Spódnica- AE Woman (15 zł)
Buty- Diverse (% factory outlet 20 zł)
Następny post już wkrótce prosto z Lagos i okolic:)
utworzone przez Zakreecona | paź 4, 2015 | DIY, Oszczędzanie, Podróże
Tym razem post bez pięknych widoków Porto (powiedzmy, że nie zaliczam mojego wynajmowanego pokoiku do pięknych:D), w zamian za to będziecie mogli przeczytać parę wskazówek jak planować swoje podróże, a przede wszystkim, jak robić to tanio:)
Sweter (H&M, SH 6 zł) , Leginsy (Primark, 4 euro) , komputer – Lenovo:P
Siadajcie więc wygodnie przed komputerem, sprawdźcie stan swojego konta bankowego (będzie tanio, lecz nie obiecuję, że za darmo!) i rozpocznijcie planowanie podróży razem ze mną:)
Na samym początku trzeba zadać sobie bardzo, ale to bardzo ważne pytanie ” Co lubisz robić?” a następnie, jak mawiał znany mędrzec Laska, oczywiście należy zacząć to robić:D Ale tak na poważnie, musimy zastanowić co, czego oczekujemy od naszej podróży- zwiedzania, odpoczynku, podziwiania natury, imprezowania itp itd. Jeśli chcemy połączyć te wszystkie rzeczy naraz, należy liczyć się z tym, że podróż może przeciągnąć się do minimum dwóch tygodni:D Dosyć istotną kwestią jest także wybór kompanów podróży, im będzie nas więcej, tym prawdopodobnie całość wyniesie nas taniej:D
1) Wybór miejsca
To jest dosyć ważny element planowania podróży, dlatego znalazł się na pierwszym miejscu. Podróżowanie jest chyba najlepszym hobby na świecie, ponieważ istnieje niezliczona liczba miejsc, które można zwiedzać, dlatego nie jest możliwe, by wyczerpała się pula pomysłów na podróże.
Jak wybrać miejsce? To zależy już tylko i wyłącznie od Was i od Waszej wyobraźni. W wyborze może pomóc Wikipedia albo grafika google (uwierzcie, piękne zdjęcia naprawdę potrafią zachęcić do odwiedzin!), lub zdjęcia znajomych na facebooku (oj, zazdrość też potrafi pomóc w tym temacie:D).. Jak wybieram swoje miejsca ja? No cóż, zazwyczaj jadę tam, gdzie uda mi się tanio znaleźć dojazd/ nocleg lub obie te rzeczy naraz. I wydaje mi się, że to jest właśnie klucz taniego podróżowania:) A jak dowiedzieć się, gdzie jest aktualnie tanio? 🙂 Polecam śledzić następujące strony:
Znajdziecie tam informacje o aktualnych promocjach linii lotniczych, sieci hotelowych, a także informację o tanich połączeniach pociągowych i autobusowych.
2) Rezerwacja biletu
Strony wymienione powyżej nie są oczywiście jedynymi, które informują o aktualnych promocjach. Ja osobiście bardzo często zaglądam bezpośrednio na strony przewożników, tj:
1) RYANAIR – Nie muszę przedstawiać nikomu tej linii lotniczej, bo jest to jeden z najbardziej znanych nisko budżetowych przewoźników. Mi udało się kupić bilet za 39 zł do Warszawy (oczywiście były dostępne również za 9 zł, ale niestety termin mi nie odpowiadał), a także bilet z Porto do Faro i z powrotem za 40 euro. Warto śledzić ceny biletów, bo promocje pojawiają się nagle, a pula biletów w tańszej cenie jest zazwyczaj ograniczona.
2) WIZZAIR – Wizzair także oferuje tanie połączenia z kilku miast w Polsce, dodatkowo będąc członkiem WizzarClub każde połączenie jest tańsze, ma się także zniżki na bagaż. Ja zawsze porównuję loty zarówno na stronie Ryanaira i Wizzaira i wybieram tańszą/ bardziej dogodną opcję. W tamtym roku udało mi się kupić bilety do Eindhoven, które były początkiem europejskiej wycieczki, za 34 zł:)
3) POLSKIBUS – Czy jest ktoś, kto chociaż raz nie podróżował PolskimBusem? Moje najlepsze połączenie, to 4 zł w dwie strony z Wrocławia do Berlina. Kto da taniej?!:)
4) MEGABUS -MegaBus oferuje połączenia, w Europie i USA. Ja podróżowałam tymi liniami z Amsterdamu do Paryża i z Paryża do Londynu, płacąc za bilety koljno 16 funtów (za dwie osoby) i 7 funtów (również za 2 os.).
Bez względu na to, jaki środek transportu wybierzecie, im wcześniej kupicie bilet lub im wcześniej zaczniecie planować podróż, tym prawdopodobieństwo znalezienia taniego połączenia będzie dużo większe. Sprawdza się tutaj powiedzenie, kto pierwszy ten lepszy!:)
3) Rezerwacja zakwaterowania
Zazwyczaj korzystam z następujących stron:
1) AIRBNB – pokoje, apartamenty, mieszkania do wynajęcia od prywatnych gospodarzy. Super opcja, jeśli chcecie jechać ze znajomymi. Korzystałam z tej strony szukając noclegów w Paryżu i Amsterdamie, gdyż oferowały najniższą cenę oraz najlepsze warunki w preferowanym przeze mnie terminie. Dodatkowo rejestrując się na stronie z podanego przeze mnie linku zyskacie 76 zł na swoje podróże:) Wy także będziecie mogli zaprosić swoich znajomych do zarejestrowania się na stronie zyskując tym samym środki na kolejne wojaże. Czad!:)
2)BOOKING.COM – to również strona, którą warto mieć w swoich ulubionych. Ja zarezerwowałam ostatnio apartament na południowym wybrzeżu Portugalii (okolice Faro), za 16,5 euro od osoby (dwie noce w apartamencie dla 5 osób).
3)HOSTELWORLD – korzystając z tej strony udało mi się zarezerwować noclegi w Berlinie, bardzo blisko centrum miasta za 10 euro od osoby, w pokoju z łazienką:)
4) ACCORHOTELS – ta znana sieć hotelowa oferuje noclegi praktycznie w każdym europejskim kraju. Jak dotąd udało mi się zarezerwować przez tę stronę noclegi w Warszawie i Krakowie (hotele Ibis Budget, dla studentów cud, miód i malina!) w cenie 39 zł za pokój (a więc 19,5 zł za osobę!!!!) – pokój oczywiście z łazienką:)
5)COUCHSURFING – wspominałam Wam kiedyś o tym sposobie podróżowania. Couchsurfing polega na tym, że śpimy na przysłowiowej kanapie w mieszkaniu u prywatnej osoby ZA DARMO. Należy jednak pamiętać, że celem strony nie jest oferowanie darmowego zakwaterowania, a zdobywanie nowych przyjaciół i poznawanie nowej kultury. To opcja podróżowania dla osób, którzy nie boją się przygód (spanie w domu u kogoś całkowicie obcego!!), lubią poznawać nowych i ciekawych ludzi (no chyba muszą być ciekawi, skoro odważyli się przenocować w domu kogoś, kogo wcześniej na oczy nie widzieli:D) chcą szlifować swój język obcy, a także unikają spędzania czasu w obcym miejscu w sztandarowy sposób. Ja korzystałam z tej strony 3 razy!:)
To oczywiście nie jedyne miejsca w sieci, gdzie możecie kupić bilet, zarezerwować hotel, lub znaleźć informacje o aktualnych promocjach. Są to jednak strony, z których ja korzystam najczęściej i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły!:D Jeśli i Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na planowanie podróży, proszę, podzielcie się z nimi w komentarzach!:)
Ja z racji tego, że aktualnie przebywam w Porto, zajmuję się wyszukiwaniem ciekawych ofert i promocji na podróżowanie po Portugalii!:) Pierwsza wycieczka już w najbliższy weekend, kierunek – wybrzeże ALGARVE:) Oczywiście możecie spodziewać się relacji na blogu:)
utworzone przez Zakreecona | paź 2, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Hej Kochani! Tym razem stylizacja pół sportowa, pół elegancka, a w roli głównej wąskie i strome uliczki Porto.
Ostatni raz
sportową elegancję mogliście zobaczyć na blogu dwa lata temu! (
TUTAJ), która wersja bardziej się Wam podoba?:)
Na ścianie budynku możecie zobaczyć płytki ceramiczne,bardzo charakterystyczne dla budownictwa w Portugalii, nazywane azulejos. Jak wyczytałam w przewodniku po Portugalii, metoda zdobienia za pomocą azulejos była już znana w starożytności. W tej chwili trudno sobie wyobrazić Portugalię bez tej ozdoby, azulejos są praktycznie na każdym budynku (uwierzcie mi, nie przesadzam, na zdjęciu powyżej to jest tylko zwykła chałupka w wąskiej uliczce, raczej nie w turystycznej części miasta!).
W Porto nie trzeba szukać żadnych wież widokowych, czy wysokich budynków, by zobaczyć panoramę miasta. Zróżnicowanie terenu jest tutaj tak ogromne, że praktycznie w każdej części miasto można zobaczyć piękne widoki.

Niektóre uliczki są tak wąskie, że gdybym na własne oczy nie zobaczyła, ze jedzie tam samochód, to do głowy by mi nie przyszło, że to droga dla pojazdów. Wydaje mi się, że planiści miasta wyszli z założenia, że jeśli dwie osoby zmieszczą się stojąc obok siebie na ulicy to z pewnością zmieści się też tam samochód dostawczy:D Nie mówię już o tym, że momentami uliczki są tak strome, że podejście pod górkę stanowi nie lada wyzwanie nie tylko dla pieszego, ale również kierowcy (auta muszą tu mieć niezłe hamulce ręczne, by podjeżdżać i parkować na takich podjazdach!:P).
Fot. Kuba
Spódnica- Stradivarius (% 20 zł)
Sweter- Cubus (SH 3 zł)
Torebka – Orsay (prezent, 140 zł)
Buty- Nike, Airmax (199 zł)
Tak jak wychwalałam już nie raz, Airmaxy sprawdzają się znakomicie. To idealne obuwie na takie nierówności terenu i wszechobecną kostkę brukową.
Część z Was może zapytać, „ale jak to, nazwa bloga buy cheap look fit, a ta pokazuje nam tu na blogu Airmaxy, które do najtańszych butów nie należą, O co kaman, HELOŁ?!” A wtedy ja Wam odpowiem: oczywiście Airmaxy, to nie są tanie buty, ale ja kupiłam je w naprawdę atrakcyjnej cenie. Ale w kwestii butów nie chodzi tylko o pieniądze. Tutaj najważniejsza jest wygoda i komfort noszenia. Nosząc bluzkę z secondhandu za 3 zł, raczej nie nabawisz się się skrzywienia kręgosłupa, a ubierając buty ze złą podeszwą i z nieprzepuszczalnego materiału, może Ci się przytrafić jakaś niemiła zdrowotna historia (nie wspominam już o braku możliwości ściągnięcia butów w towarzystwie bez spowodowania omdleń wśród znajomych:P). Wam też polecam umiarkowanie w wydawaniu pieniędzy na ubrania, ale jeśli chodzi o butów starajcie się zrównoważyć stosunek jakości do ceny:)
PS Co sądzicie o pomyśle na cykl postów ” Fakty i Mity o wymianie Erasmus” 😀 Obiecuję dużą dawkę humoru:)
PS2 Co sądzicie o połączeniu ołówkowej spódnicy ze sportowymi butami?
PS3 Pozdrawiam Was serdecznie!
utworzone przez Zakreecona | wrz 24, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Hej Kochani! Tak jak zapowiedziałam wczoraj na facebooku, dzisiaj pojawia się nowy post:) Plenerem do zdjęć był stadion drużyny FC Porto. Dlaczego akurat to miejsce? Z dwóch powodów:
1) Mieszkam blisko (10 minut na pieszo) -tak wiem, bardzo przyziemny powód.
2) Niesamowity wyczyn Roberta Lewandowskiego podczas meczu z VfL Wolfsburg – dużo lepszy powód!
Z zewnątrz stadion nie wydaje się być ogromny (wybaczcie, że nie mam zdjęć stadionu w całej okazałości, ale musiałabym stać w dużym oddaleniu, żeby zdjęcie było sensowne, a nie miałam wczoraj takiej możliwości), a jednak na Wikipedii wyczytałam, że może pomieścić ponad 50 tys. kibiców!
Estádio do Dragão, oprócz miejsca, gdzie drużyny piłkarskie rozgrywają swoje mecze, to także świetny punkt widokowy – można podziwiać stąd piękną panoramę miasta. Nie mogę też nie wspomnieć o biegaczach, którzy upodobali sobie to miejsce, by nabijać kolejne kilometry na aplikacji Edmondo :).
Widok na jedną część miasta.
Przy stadionie znajduję się muzeum klubu sportowego, a także sklep firmowy, gdzie można kupić wszelkiego rodzaju gadżety, pamiątki i bilety na mecze! Jak się okazało, kupienie biletu wcale nie jest takie proste- należy być członkiem fanclubu, co wcale nie kosztuje mało (60 euro plus jakieś cykliczne składki), ale zdarza się, że czasami nie wszystkie bilety zostaną wykupione przez miejscowych kibiców (najczęściej zostają te najdroższe) i wtedy zwykły szary człowiek (lub student Erazmusa:D) mogą sobie zafundować taką przyjemność. Myślę jednak, że dla zobaczenia Ikera Casillasa na żywo warto wydać tyle pieniędzy:D
Bluzka- H&M ( SH 3 zł)
Okulary- C&A – 20 zł
Spodnie – Cubus (59 zł)
Buty- Inblu by CCC (%89 zl)
utworzone przez Zakreecona | wrz 18, 2015 | Podróże
Hej Kochani!
Jestem teraz w Portugalii, dokładnie w Porto i spędzę tutaj najbliższe kilka miesięcy w ramach wymiany studenckiej Erasmus. Między innymi dlatego nie miałam czasu (muszę wykasować te stwierdzenie ze słownika!!) zaglądać na bloga. Jak się okazuje w Porto nie mam tego czasu wiele więcej (studenckie życie w takim mieście potrafi pochłonąć), ale dzisiaj udało mi wygospodarować chwilę, dlatego proszę szykujcie się na długiego posta:D
Powyżej możecie zobaczyć prześliczny most (wszystkie w Porto mają podobną konstrukcję, jak będę wiedziała o nich coś więcej, to z pewnością podzielę się z Wami tą informacją) nad rzeką Douro. To właśnie nad tą rzeką znajduje się dzielnica Ribeira, gdzie powstaje Porto i inne winiarskie trunki (piwo nie jest tu popularne, a przynajmniej nie tak jak wina, które w zwykłym osiedlowym sklepiku zajmują jedną całą ścianę albo i więcej).
Ta panorama pokazuje idealnie jakie jest położenie tego miasta. Ciągle z górki i pod górkę, także zaliczam trening każdego dnia, bo nie uświadczy się tutaj metra kwadratowego płaskiej powierzchni.
Pogoda także jest jak w kalejdoskopie – jednego dnia pięknie świeci słońce, drugiego dnia jest taka ulewa, że po ulicach najlepiej byłoby się poruszać łódką:D
Hmm, ale zapomniałabym- ja przyjechałam tu studiować:D Zajęcia po angielsku zaczynają się dopiero 5 października, ale mieliśmy już zajęcia organizacyjne. Na naszej uczelni, czyli Politechnice w Porto, (ale przypuszczam, że to po prostu jakaś tradycja portugalska) studenci chodzą w czarnych garniturach (dziewczyny mają czarne spódnice za kolano), białych koszulach i takich narzutach/ płaszczach/ kocach – nie wiem jak to nazwać. Wyglądają trochę jak z Hogwartu, za to my przy nich to istni mugole 😀 Początkowo myślałam, że to jakiś strój galowy, ale widzę już ich tak 4 dzień, więc nie wiem, czy mają tak chodzić przez cały czas, czy tylko w pierwszym tygodniu:)

Wczoraj korzystając z ładnej pogody wybraliśmy się nad Ocean. Było słonecznie, ale bardzo wietrznie – a więc idealnie dla surferów:) Woda ma tutaj ok. 15-18 stopni, więc dla mnie trochę za zimno, ale na południu Portugalii, nie jest już tak wietrznie, i ocean też jest dużo cieplejszy. Zajęcia surfingu kosztują 40 euro za 8 lekcji (każda lekcja po 2 h) więc cena jest bardzo atrakcyjna. Ja jednak widząc te fale, boję się, że mogłabym zginąć przy pierwszym dotknięciu deski, więc nie wiem jeszcze, czy po lekcji próbnej będę kontynuować naukę:D
Strój kąpielowy- House, T-shirt- Terranova, Kapelusz -no name
Biel moich nóg jest naprawdę przerażająca, wiem! Ale mam nadzieję, że już niedługo to się zmieni.
(Sandały – Diverse)
Tutaj siedzę sobie niczego nieświadoma i pozuję do zdjęcia:)
Tutaj wiem, już, że za mną czai się coś niedobrego (w głowie mam jakąś Godzillę czy coś!)
Po tym jak całe życie przeleciało mi przed oczami, a wielka fala obmyła mi plecy uciekam do bezpiecznego (suchego) miejsca:D
(Zdjęcie robiłam sama:D)
Dzisiaj był taki post trochę o wszystkim i o niczym, ale chciałam Wam pokrótce streścić co u mnie słychać, dalsze posty będą już bardziej tematyczne i oczywiście modowe!:D
utworzone przez Zakreecona | lip 20, 2015 | Moda, Podróże
Tak jak wspominałam ostatnio, przygotowałam dla Was mix zdjęć z mojego pobytu w Krakowie:) Nadal nie mam własnego komputera (ten wybór jest za duży!!) dlatego mam pewne trudności z publikowaniem postów, ale jakoś sobie radzę,
Z poniższych zdjęć tylko część pochodzi z instagrama, jednak za pomocą strony
photogramio udało mi się uzyskać efekt, jak gdyby wszystkie zdjęcie były publikowane w tej aplikacji:) Serdecznie polecam stronkę! Niezła alternatywa dla photoshopa, gdy nie potrzebujemy obróbki najwyższych lotów:)
Ja and K. / planowanie dnia/ chillout w Kawiarni
Panorama z Wawela/ Smok Wawelski/ ogrody na Wawelu
My:) / Krakowianka i Krakowiaczek/ Kościół Mariacki
Kopiec Kościuszki/ Stoisko z pocztówkami pod Sukiennicami/ Cukiernia Wadowice – pyszne lody!
Uliczni artyści/ Pan w całym stroju z luster- mój Mistrz!
Lubicie takie mixy zdjęć? Na innych blogach spotykam sie z takimi postami wielokrotnie, na moim jest to jednak debiut:) Być może jednak taki post na stałe zagości w kalendarzu blogowych wpisów!:)
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do śledzenia mojego instagrama buycheaplookfit.
utworzone przez Zakreecona | lip 7, 2015 | DIY, Moda, Oszczędzanie
Hej kochane i kochani!!!:) Tak jak mówiłam wracam do regularności!:) Dlatego dzisiaj kolejny post! Zamierzałam pokazać Wam to już od dawna, ale jak dobrze wiecie wcześniej nie znalazłam na to czasu:(
Jakiś czas temu odwiedzając mój ulubiony SH natknęłam się na taką retro torebkę. Na pierwszy rzut oka wydała mi się trochę babcina, ale po chwili zastanowienia postanowiłam, że ją kupię (tym bardziej, że kosztowała tylko 3 zł). Początkowo miałam zamiar zanieść ją do szewca/ kaletnika, by usunął ten pasek i 'zamontował’ nowy, również skórzany, ale długi. Cena za taką usługę to ok. 25 zł. Potem wpadłam jednak na pomysł, że może torebka będzie lepiej wyglądać z paskiem łańcuszkowym. Zrobiłam szybki rekonesans, gdzie takie paski można kupić i ile kosztują, od razu potem zabrałam się do dzieła:)

Roboty nie było dużo, trzeba było jedynie usunąć stary pasek, rozchylić oczka w łańcuszku i zamontować w uchwytach (postanowiłam, że nie będę kupować karabińczyków).
Nie ukrywam, że praca z nożyczkami nie była najłatwiejsza, więc jeśli wpadniecie kiedyś na podobny pomysł radzę użyć kombinerek:)
Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że torebka jest czarna, okazało się jednak, że ma lekko brązowy kolor. Czarny kolor jest bardziej uniwersalny, więc po prostu użyłam czarnej pasty do obuwia i wypolerowałam torebkę:)
TA DAM!!!
Łączny koszt – 12 zł (nożyczek i pasty do butów nie liczę, przypuszczam,że każdy z Was ma to w domu)
Łączny czas- 15 minut🙂
Czasami warto poświęcić chwilę i nadać starym rzeczom nowe życie!:)
A Wy przerabiacie/ ulepszacie czasem ubrania lub dodatki?:)
utworzone przez Zakreecona | maj 21, 2015 | Moda, Outfit
Kiedy robiłam te zdjęcia wiosenne słońce chyliło się już ku zachodowi przepuszczając złociste promienie pomiędzy gałęziami drzew, wieczór był długi i ciepły, a siedzenie w domu było nietaktem. Teraz niestety za oknem deszcz i plucha, ale takie są już uroki wiosny, że czasem słońce, czasem deszcz (w sumie to takie są chyba uroki każdej pory roku:D).

Śledzę dużo blogów modowych, jednym z moich ulubionych jest secondhandworldd, gdzie Ania udowadnia, że za naprawdę małe pieniądze można się super ubrać (mówię tu o ekstremalnie małych kwotach, czasami cały zestaw Ani kosztuje 3 zł, a ona sama wygląda jak milion dolarów!). W dzisiejszym poście cały zestaw również został skompletowany z second-handowych zdobyczy. We Wrocławiu nie udało mi się jednak znaleźć lumpeksu, gdzie mogłabym w promocyjne dni kupować ubrania za 1 zł, najniższe ceny jakie znam to 3 zł/ sztukę, dlatego też na dzisiejszy set wydałam całe 9 PLN:D. Doskonale nadaje się na weekendowy wyjazd za miasto, czy zwyczajne wyjście na spacer. Jednym słowem (a raczej dwoma) – niezobowiązujący i wygodny:). Niewielki plecaczek zmieści najpotrzebniejsze rzeczy i już można ruszać w drogę odkrywać nieznane (tak jak ja odkryłam doskonałe miejsce na spacery niedaleko mojego mieszkania!)
Fot. K:*
Sweter- Lindex (SH 3 zł)
Bluzka- (SH 3 zł)
Spodnie- Gina Tricot ( SH 3 zl)
Buty – VANS
Plecak- no name ( znależiony na strychu)
utworzone przez Zakreecona | maj 10, 2015 | Moda, Outfit
Wyrażam nadzieję, że moi wrocławscy czytelnicy ochłonęli już po juwenaliowej gorączce – swoją drogą impreza była jak co roku świetna! Za każdym razem nie potrafię pojąć ile kreatywności drzemie w studentach. Gdy patrzę na wszystkie juwenaliowe przebrania, zastanawiam się jak ktoś mógł coś takiego wymyślić (np. była jedna osoba przebrana za konfesjonał, zapraszała na studencką spowiedź, gdzie pokutą było piwo, był także ktoś przebrany za karton od którego zginęła Hanka Mostowiak- a to tylko dwa przykłady z tysięcy przebrań!).
Życzę Wam wszystkich tyle kreatywności w życiu codziennym ile mają studenci tworzący stroje na juwenaliowy pochód:)
„Różany” naszyjnik otrzymałam dzięki współpracy z
JulyJoy – pod tym linkiem znajdziecie również inne przedmioty tego sprzedającego. Zamawianie rzeczy przez stronę
Amazon.co.uk jest bardzo proste, wystarczy mieć tylko kartę debetową/kredytową, którą można płacić w internecie. Przesyłka idzie stosunkowo szybko (ok. 2 tygodnie ale z doświadczenia wiem, że czasami można czekać nawet do ok 4 tygodni- oczywiście jeśli nie wykupimy droższej opcji).
Wysokich butów dawno nie było już na blogu, a to dlatego, że ciągle jestem zalatana, a takie buty do biegania raczej się nie nadają. Do zdjęć są jednak idealne:) Te z racji grubego i stabilnego słupka są dosyć wygodne, ale obecnie i tak preferuję dużo niższą szpilkę/ obcas:)
Fot. Justa:*
Sweter – Cubus (SH 3 zł)
Spodnie – Cheap Monday (SH 5 zł)
Torebka – Orsay (prezent)
Buty – Centro (%% 29 zł)
Pasek – nie pamiętam:D