utworzone przez Zakreecona | sty 15, 2016 | Moda, Outfit, Podróże
Czas płynie tak szybko! Jeszcze niedawno szaleńczo wyczekiwałam wyjazdu do Porto, a już za 3 tygodnie znowu będę w Polsce. Na dodatek okazało się, że jest jeszcze tyle pięknych miejsc wartych odwiedzenia! Na pewno jednych z nich należy Palacio de Crystal. Sam budynek jest raczej zaniedbany i wydaje mi się, że nie ma możliwości go odwiedzić, jednakże park idealnie nadaje się na leniwe popołudniowe spacery czy też poranny jogging. Przechadzając się alejkami można spotkać piękne upstrzone kolorami i dumne pawie, a jeśli dopadnie Was zmęczenie, polecam usiąść na jednej z wielu ławek w ogrodach, zanurzyć się w rozmyśleniach i podziwiać cudowną panoramę miasta.



Butki wyglądają trochę jak na syberyjskie mrozy, szczególnie ze względu na to futerko w środku, jednakże portugalskie słońce również bywa zdradliwe (zwłaszcza zimą) więc mogę powiedzieć, że sprawdziły się doskonale:D
Buty w tym samym (lub zbliżonym) kolorze co spodnie optycznie wydłużają nogi. Efekt jest oczywiście bardziej widoczny przy butach na obcasie i obowiązkowo w kolorze czarnym. Jednakże warto eksperymentować z modą i odejść czasem od utartych schematów:)
Fot. K:)
Sweter- Reserved (% 29 PLN)
Spodnie – (% ONLY Factory Outlet, 29 PLN)
Buty- Primark (% 15 euro)
Torebka (% Primark, 2,5 euro)
utworzone przez Zakreecona | sty 5, 2016 | Moda, Outfit, Podróże
Matoshinos Beach to jedno z moich ulubionych miejsc na spędzanie wolnego czasu w Porto (a uwierzcie mam go niemało). Na głównym odcinku blisko portu, plaża jest szeroka i piaszczysta, natomiast dalej w stronę ujścia rzeki zaczyna się skaliste wybrzeże. Jest tam też piękna trasa spacerowa, idealna na oddanie się błogiemu rozmyślaniu nad życiem, śmiercią i innymi egzystencjalnymi tematami (np. kolejne posty na bloga). Nawet zimą (o ile można tak nazwać porę roku, która tu teraz panuje) można spotkać surferów, którym nie straszna zimna woda (tzn. uściślę, że zimna woda w Portugalii, to nie to samo co zimna woda w Polsce:D mam na myśli temperatury rzędu 12-15 stopni Celsjusza), ogromne fale i porywisty wiatr. Jak już Wam kiedyś wspominałam, sporty wodne nie są dla mnie, a to dlatego, że póki co życie jest mi miłe i nie zamierzam szybko schodzić z tego świata:D

Zachody słońca na plaży są przepiękne, pod warunkiem, że jakiś wielki tankowiec nie postanowi zatrzymać się w takim miejscu, by zasłonić piękny widok:D
Aktualnie ten włochaty sweterek należy do moich ulubionych części garderoby, jest cieplutki, miły w dotyku, a przez swój neutralny kolor pasuje do wszystkich rzeczy w mojej szafie!:)
Fot. K.:)
Sweter – Primark (14 euro)
Spódnica – H&M (SH 5 zł)
Zegarek – Lorus (znacie go!)
Kurtka- (Cropp, znacie ją dobrze)
Buty- XTI (%, 28 euro)
utworzone przez Zakreecona | sty 2, 2016 | Moda
Kochani, korzystając z okazji życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku!
Poniżej dwa linki z życzeniami na poprawę humoru:
Poważne życzenia składałam Wam już na facebooku, więc nie będę się znowu powtarzać. Dla mnie najważniejsze jest to, żebyście zawsze byli uśmiechnięci i mieli dobre humory!:)
Jak co roku tak i tym razem mam pewne postanowienia, ale nie będę Was nimi zanudzać, mam nadzieję, że uda się ich dotrzymać, chociaż w niewielkiej mierze!:D
Publikuję też wszystkie stylizacje, które pojawiły się w zeszłym roku wierząc, że większość z nich przypadła Wam do gustu! Pamiętajcie, że „moda przemija, styl pozostaje”, a styl to nie tylko ubrania, ale też nasze zachowanie, zasób słownictwa, hobby i wszystkie inne aspekty związane ze sposobem życia:)
PS Poniżej zobaczycie też kilka zdjęć stylizacji, które nie pojawiły się na blogu w osobnym postach, ale chciałam pokazać Wam je teraz.
Buziaki:*
utworzone przez Zakreecona | gru 22, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Kochani! Jeśli myślicie, że wygrzebałam te zdjęcia gdzieś z czeluści komputera i zostały one zrobione w okolicy września, to muszę Wam powiedzieć, że jesteście w błędzie. Zdjęcia robiliśmy w niedzielę, 20 grudnia, gdy termometry w Porto wskazywały ok. 20 stopni Celsjusza. Pewnie jesteście w stanie mi uwierzyć, że w takiej sytuacji nie jest łatwo poczuć atmosferę Świąt. Mimo wszystko jednak, staramy się jak możemy, playlista świąteczna z „Last Christmas” na czele, leci u mnie 24h na dobę. Dzisiaj wybieram się do miasta w poszukiwaniu choinki (mam nadzieję, że uda się kupić prawdziwą i nie zrujnuje to domowego budżetu:D) a wieczorem zaczynamy pieczenie ciasteczek (oprócz typowych w kształcie gwiazdek i choinek będziemy lecieć także z tego przepisu http://kotlet.tv/kruche-ciastka-z-bananami/ – polecam!)!
Przede mną jeszcze misja znalezienia suszonych grzybów, bo nie mam zamiaru pójść na łatwiznę i kupować gotowych uszek i pierogów (które i tak są do dostania tylko w jednym 'słowiańskim” sklepie, na dodatek za niemałe pieniądze).
Cóż, to będą pierwsze Święta Bożego Narodzenia z dala od rodzinnego domu, trochę smutno, ale przecież każde doświadczenie uczy nas czegoś nowego i wzmacnia naszą psychikę. Co nas nie zabije, to nas wzmocni- pamiętajcie!
Oprócz tytułowego Merry Christmas, nie składam Wam jeszcze życzeń. Na to przyjdzie jeszcze czas w tym tygodniu!:) Póki co, życzę Wam tylko ubrudzenia się mąką przy pieczeniu ciasteczek i robienia pierogów i nie zbicia żadnej bombki przy ubieraniu choinki! 😀
Marynarka- Atmosphere (SH, ok 20 zł)
Bluzka – Zara (%29 zł)
Spodnie- Primark (% 6 euro!)
Rajstopy- Calzedonia
Buty- Kazar (149 zł)
Zegarek – prezent (współpraca)
utworzone przez Zakreecona | gru 9, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Już teraz zastanawiam się jak będę żyć po powrocie do Polski. Porto jest cudowne, najlepsze, najwspanialsze, najpiękniejsze i nie wiem jakich jeszcze epitetów powinnam użyć, by określić to miasto. Czuję się tutaj jak w domu i chociaż bardzo tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, to klimat miasta jakoś wynagradza mi to cierpienie.
W tle możecie zobaczyć przepiękny most Luisa I, w żargonie Erazmusów (niestety nie wiem czy lokalsów też) nazywany mostem Eiffel’a, ponieważ konstrukcją przypomina jeden z największych symboli Paryża. Z tyłu wyłania się jeszcze jeden most który także ma coś wspólnego z Wieżą Eiffel’a, mianowicie Gustaw Eiffel był współtwórcą jego projektu!

Czy pranie wywieszone w oknach kamieniczek w ścisłym centrum miasta nie wydaje się Wam na maxa urocze? Właśnie to mam na myśli, mówiąc klimat miasta. Drobnostki, które sprawiają, że każdy kto tu przyjedzie czuję się wyjątkowo i niepowtarzalnie.
Porto- I love it!
Sweter- Reserved (% 29 zł)
Spódnica – Primark (% 3 euro)
Rajstopy- Calzedonia (nie polecam rajstop z Primarka, really!)
Torebka- Primark (%, 2 euro)
Baleriny- Pul &Bear (%, 10 euro)
Okulary – C&A (%, 20 zł)
utworzone przez Zakreecona | gru 2, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Miasteczko wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, znajdujące się 40 minut pociągiem z centrum Lizbony. Miejsce, gdzie można poczuć się jak w bajce (dosłownie!) Pałace, zamki, cudowne ogrody w otoczeniu gór i lasów – to właśnie Sintra, więc jeśli kiedykolwiek wiatr zawieje Was do Portugalii, dokładniej w okolice Lizbony, poświęćcie jeden dzień na odwiedzenie tego cudownego zakątka, gdyż jak mówi stare powiedzienie „zobaczyć cały świat, a nie widzieć Sintry to jak nic nie zobaczyć”.
Czy czegoś tu brakuje? Roszpunki, wyrzucającej z okna długi blond warkocz, by móc spotkać się ze swoim ukochanym:)
Spodnie- Cubus (% 59 PLN)
Sweter – Primark (% 8 euro)
Kurtka- Cropp (% 99 PLN sto lat temu)
Buty- XTI (% 28 euro)
Torebka – Orsay (gift)
A to przystanek karocy, która zawiezie Kopciuszka na bal i odstawi w to samo miejsce nim zegar wybije północ.
A gdzieś na końcu tej tęczy znajduje się wielki garniec ze złotem…
utworzone przez Zakreecona | lis 25, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
No tak, nie było mnie tu długi czas! Ciężko było z dostępem do komputera, najpierw byłam 5 dni na Azorach – nawet o tej porze roku, jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi! Następnie odwiedzili mnie znajomi, a ja jako gospodarz chciałam pokazać uroki cudownego Porto, w którym mieszkam już od dwóch miesięcy. Kolejny weekend spędziłam w Lizbonie i tym oto sposobem minęły dwa tygodnie bez blogowania.
Na dodatek na Azorach moja lustrzanka odmówiła posłuszeństwa i teraz działa poprawnie jedynie w trybie automatycznym bez lampy:( Obecnie jestem w trakcie poszukiwania dobrego serwisu aparatów w Porto, który nie zje mi wszystkich pieniędzy jakie pozostały mi do końca wyjazdu (nie jest ich wiele:D).
W każdym razie dzisiaj udało mi się wygospodarować chwilę czasu i przychodzę do Was z nowym postem, prosto z wyspy St. Miguel, gdzie znajduje się stolica Azorów, a dokładniej Autonomicznego Regionu Azorów należącego do Portugalii.
Azory to chyba najbardziej zielone miejsce na Ziemi i nie ma w tych słowach ani krzty przesady! Jeśli miałabym wymienić parę słów, z którymi kojarzy mi się ta wyspa to byłyby to: zieleń, krowy, zieleń, sery, zieleń, ocean, zieleń:D Co do krów, to naprawdę są one wszędzie! Chodzą sobie beztrosko nie tylko na pastwiskach, ale także po mniej uczęszczanych drogach – raz musieliśmy czekać parę minut, aż krowa, a raczej byk, łaskawie zrobi nam miejsce, byśmy mogli przejechać:D
Innym razem spotkaliśmy rolnika, który poczęstował nas mlekiem prosto z krowich wymion i nie chciał za to ani centa, mimo, że bardzo nalegaliśmy.
Powiedziano mi, że Azory to wyspa, na której jednego dnia zdarzają się 4 pory roku. Zastanawiałam się, jak to możliwe, ale okazało się, że to prawda. No może z wyjątkiem typowej zimy ze śniegiem, bo tego nie doświadczyliśmy- oprócz tego wszystko się zgadzało. Dlatego najlepiej było ubierać się na cebulkę, bo w jednej chwili pięknie świeciło słońce, a po przejechaniu paru kilometrów, było tak mglisto i wietrznie, że ciężko było ustać spokojnie w miejscu, a już szczególnie komuś o tak potężnej wadze jak ja.
Bluzka- Sinsay (%19 PLN)
Spodnie- Sinsay (%29 PLN)
Wisiorek- Svarowski (prezent)
Buty- Nike Airmax
utworzone przez Zakreecona | lis 9, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Nie próżnujemy, podróżujemy!!!:) Tym razem zdjęcia z krótkiej wycieczki do Aveiro i okolic. Aveiro to miasteczko położone ok. 70 km od Porto, nazywane małą Wenecją. Z całym szacunkiem, ale ten kto tak miasteczko nazwał w Wenecji raczej nie był:D Jest tutaj wprawdzie jeden kanał i można przepłynąć się czymś na kształt gondoli, jednakże za cenę 7 euro, wolę przejść ten odcinek pieszo. Miasteczko ma swój urok, nie mogę zaprzeczyć, ale raczej nie wybrałabym się tutaj, gdyby nie bliska odległość i chęć spędzenia super weekendu z przyjaciółmi (bardzo ważna zasada- nieważne gdzie, ważne z kim!).
Ten malunek zdobi jedną ze ścian w centrum miasta. Koleżanka mieszkającą tam powiedziała mi, że każdy szanujący się turysta musi mieć foto z tym muralem:D Ja niestety takiego foto nie zrobiłam, uznając, że zdjęcie lepiej będzie wyglądać beze mnie:D
Airmaxy jak zwykle spisały się doskonale, jak już dokonają swojego żywota, na pewno sprawię sobie kolejną parę!:) Mała torebka jest niezastąpiona, gdy chcemy zabrać ze sobą jedynie klucze, telefon i parę euro na drobne na przyjemności:) Koszuli z materiału dżinso-podobnego, chyba nie muszą reklamować. Bez względu na to, z czym ją zestawimy zawsze będzie wyglądać dobrze, także jest to MUST HAVE każdej z nas:)
Kolejnym punktem wycieczki była znajdująca się nieopodal Aveiro najsłynniejsza (i najładniejsza!!) chyba w Portugalii wioska rybacka Costa Nowa. Żałuję, że tego dnia nie dopisywała nam pogoda bo chciałabym ujrzeć pasiaste domy przy palmowej promenadzie w pełni słońca.
Domki robią wrażenie, co nie?:D Udało nam się także skosztować miejscowego specjału cukierniczego, mianowicie tripa (albo jakoś tak…) – jest to coś na kształt naleśnika z nadzieniem w postaci batona! Można wybrać Kitkata, Liona, Snickersa, Marsa, Oreo i wiele wiele innych:D Będąc łasuchem czułam się jak w 7 niebie!
A Wy jak zazwyczaj ubieracie się na wycieczki? Dla mnie najważniejsza jest wygoda, nie można także zapominać także o charakterze wyjazdu. Gdy jadę w góry, raczej (tzn na 100%) rezygnuję z balerinek, ale gdy wiem, że będziemy sobie spokojnie spacerować po jakimś mieście, mogę ubrać koturny (dla mnie są bardzo wygodne i mogę chodzić w nich cały dzień).
Koszula- Sinsey (prezent)
Bokserka – Primark (3 euro)
Jeansy – Cubus (SH, 15 zł)
Airmaxy – (%%%Nike, 199 zł)
Torebka- Primark (%% 2,5 euro)
utworzone przez Zakreecona | lis 3, 2015 | Moda, Outfit, Podróże
Ostatnio na blogu pojawiały się tylko i wyłącznie kolorowe letnie zdjęcia z pięknych portugalskich miejsc, dlatego dzisiaj dla odmiany, czarno-białe fotografie ze stylizacją total black 😉
Zdjęcia zostały zrobione w cudownym parku znajdującym się rzut beretem od mojego domu, jednakże dowiedziałam się o nim po półtora miesiąca mieszkania tutaj. Jak to możliwe? Wejście do parku wiedze przez wysoką bramę schowaną między budynkami w wąskiej uliczce. Gdyby moja współlokatorka nie zabłądziła tam przypadkiem, pewnie byśmy tego parku nadal odkryli. Już niedługo zobaczycie także zdjęcia wykonane tutaj podczas dnia:)
W parku znajduje się labirynt z krzaków, a odnalezienie prawidłowej drogi do środka wcale nie jest proste (namęczyłam się nieźle biegając i szukając odpowiedniej ścieżki). Pierwsze moje skojarzenie, gdy zobaczyłam to miejsce, to finałowa scena w 4. części Harrego Pottera i zmagania uczestników Turnieju Trójmagicznego w labiryncie pełnym niebezpieczeństw, stworzonym na błoniach Hogwartu:)
Ramoneska – Cropp (znacie ją bardzo dobrze, 99 zł sto lat temu)
Spodnie-Szachownica (sklep w Renomie we Wro) 39 zł
Koszula – Mohito (prezent:))
Buty- XTI (outlet, 27 euro)
utworzone przez Zakreecona | paź 27, 2015 | Moda, Podróże
Tak jak pisałam Wam już wielokrotnie, pogoda w Portugalii potrafi płatać figle. Raz piękne słońce, innym razem deszcz i wielkie błoto. Nigdy nie wiadomo, co tym razem się trafi:) I tak jak drugiego dnia pobytu w Lagos i okolicach zastała nas deszczowa pogoda, tak na bezludnej (dosłownie) wyspie nieopodal Faro cieszyliśmy się cudownymi promieniami słonecznymi.
Było ciepło, ale nie ma się co oszukiwać, październik nawet w Portugalii to nie letnia pora. Chmurki próbowały nas nastraszyć, ale na szczęście zakończyło się tylko na groźbach, żaden deszcz nas nie zaskoczył:)
Wielokrotnie pisałam na blogu, że uwielbiam sukienki z różnego rodzaju wcięciami na plecach. Wydaje mi się, że są bardziej subtelne niż tradycyjne dekolty (hah, no dobra, mówię też tak daleko, gdyż Bozia nie obdarzyła mnie zbyt hojnie w tym temacie, więc nawet jak bym chciała, nie mogłabym sobie pozwolić na bluzkę czy sukienkę z dużym wycięciem na biuście:)). Dlatego tym bardziej cieszę się, że ktoś wymyślił, że sukienki/ czy bluzki odsłaniające plecy wyglądają równie dobrze jak te uchylające rąbka tajemnicy z przodu:D, a może nawet i lepiej. A Wy lubicie dekolty na plecach?:)
Długo zastanawialiśmy się, czy jechać na tę wyspę czy nie, ostatecznie podjęliśmy decyzję, że jedziemy (płyniemy!). To był strzał w dziesiątkę! O tej porze roku nie ma już zbyt wielu turystów, miałam nawet wrażenie, że w pewnym momencie byliśmy tam tylko my (10 osób). Można było poczuć się trochę jak na końcu świata.
Świadomość, że w Polsce raczej trzeba myśleć o założeniu zimowej kurtki, podczas gdy ja noszę letnie sukienki, znacząco poprawiała humor (wybaczcie mi, ale naprawdę tak było:P).

Fot. K:*
Sukienka- Cubus (kupiona podczas wietrzenia szafy)
Okulary- Ray Ban
Tym sposobem zakończyłam cykl postów z tego cudownego miejsca. Jeśli kiedykolwiek los zaprowadzi Was do Portugalii, koniecznie musicie odwiedzić Południowe Wybrzeże.
Jednocześnie chcę Was poinformować, że pokażę Wam jeszcze wiele pięknym miejsc w Portugalii, dlatego zachęcam do śledzenia bloga, instagrama i fanpage’a na facebooku:) Buziaki:*