Zebra blouse

Zebra blouse

W ostatnim poście pokazywałam moje ostatnie zakupowe zdobycze, dzisiaj natomiast prezentuję je w stylizacji. Bluzka w zebrowy styl to idealny wybór na letnią pogodę, luźna i przewiewna, czyli taka jak lubię. Dodatkowo ma fikuśny dekolt na plecach, a nie raz już mówiłam Wam jak bardzo lubię różne ciekawe rozwiązania eksponujące plecy.  
Największa zaletą tego looku jest jednak to, że kosztował mnie całe 20 zł!!! 🙂

Jeansy z New Denim (Wujek Google powiedział, że to grecka firma, jeśli chcecie wiedzieć więcej odsyłam na tę stronę LINK. ) są super wygodne, przylegajacę do ciała, ale dzięki dodatkowi elastanu  nie krępują ruchów i nie są obcisłe. Dodatkowo dziura na kolanie dodaje trochę rockowego akcentu, przez co spodnie stają się idealnym pomysłem na niezobowiązujące wyjście:)
Pod koniec robienia zdjęć zastał nas deszcz,  z cukru jednak nie jesteśmy i  sesję dokończyliśmy:)
Co sądzicie o espadrylach? Lubicie takie buty? To moja pierwsza para butów w takim stylu  i jedno co mogę powiedzieć na pewno, to to, że są na maxa wygodne:)
Fot. K.:* 
Spodnie- New Denim (SH 5 zł)
Bluzka- Bik Bok (SH 5 zł)
Buty – ONLY (%% Factory 10 zł)

Haul zakupowy #1

Haul zakupowy #1

Hej Kochani! Pierwszy raz w historii bloga umieszczam tzw. haul zakupowy. Wprawdzie kiedyś dawno temu zdarzały się posty, gdzie pokazywałam Wam rzeczy, które udało mi się upolować w SH, ale potem ten temat jakoś ucichł. Buy cheap look fit – nazwa bloga zobowiązuje, dlatego dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie zdobycze zarówno z SH jak i z sieciówek. Zamiast chodzić na zakupy powinnam wziąć się za pisanie pracy magisterskiej (mam nadzieję, że mój Promotor tego nie czyta:)), ale cóż- kto etap pisania pracy dyplomowej ma już ze sobą, ten wie, że każdy powód jest dobry, by tego nie robić:P Zdjęć nie będzie dużo, ponieważ bardziej zależy mi, by pokazać Wam te rzeczy w stylizacji.  Mam jednak nadzieję, że po lekturze tego posta stwierdzicie jednogłośnie, że mam instynkt łowcy okazji!:D

Na powyższym zdjęciu widać prawie wszystkie nowości, które ostatnio pojawiły się w mojej szafie. Zabrakło tylko czarnych espadryli z ONLY, których zapomniałam dołożyć do zdjęcia:D W Factory w niedzielę była promocja  -50% na wszystkie czarne style i tym sposobem zapłaciłam za te butki dokładnie 10 ZŁ!! Na zdjęciu nie zobaczycie również dwóch nowych staników z Intimissimi, także z Factory, każdy po 45 zł – same wiecie ile kosztują porządne staniki, dodatkowo znalezienie odpowiedniego bez względu na rozmiar biustu, jest często zadaniem bardzo trudnym. Ja upodobałam sobie te z Intimissimi, więc za każdym razem gdy jestem w Factory, sprawiam sobie nowy, gdyż ceny w tamtejszym sklepie są naprawdę atrakcyjna:) 

A teraz trochę o rzeczach z powyższego zdjęcia:

1.Rozkloszowana spódnica- New Yorker 25 zł – ciekawy wzór, świetny materiał, czego chcieć więcej od spódnicy?:)
2.Bokserka New Yorker – 13 zł -typowy basic, podstawa wielu stylizacji:)
3. Koszula New Yorker 25 zł – super alternatywa do biało czarnego korpo dresscodu.
4. Letnia bluzka, Bik Bok, SH 5 zł – idealna na upalne dni:)
5. Sandały – H&M, SH 5 zł (były nówki funkiel, ale zdążyłam już je ubrać:D) – czyżby do kompletu z moją frędzlową torebką z tego posta?
6.Letnia bluzeczka z odkrytymi plecami – Bik Bok, 5 zł (SH) – 3 cieniutkie paseczki z tyłu świetnie eksponują plecy:)
7. Jeany – New Denim 5 zł SH – Spodnie są odjechane w kosmos, z wyższym stanem, idealnie dopasowane, wygodne i z dziurą na jednym kolanie!
8. Szpilki z piękną kokardą – Queentina, 5 zł SH – Nówki funkiel nieśmigane, podobne można dostać w sklepie czas na buty.
9. Sandały –  F&F 27 zł – Przecenione o 50%, mega wygodne i na dodatek w świetnym energetyzującym kolorze!
10. Japonki – Diverse 20 zł – Na japonkach zrobiłam najgorszy biznes, myślałam, że będą przecenione 30% tak jak było napisane w sklepie, ale okazało się, że to jednak nie są buty… W każdym razie jak już podeszłam do kasy to kupiłam, mam nadzieję, że będą służyć:D

White shorts

White shorts

Pogoda ostatnio nas nie rozpieszczała. Deszcze, burze i szarówka- to mogliśmy zobaczyć za oknem. Dlatego nie za bardzo miałam okazję opublikować posta z białymi szortami ze sklepu DRESSLINK   w roli głównej Pewnie  „White legs” lepiej nadawałoby się na tytuł tego posta, ale że czasu by wygrzewać się na słonku brak, narazie nie mogę wiele zrobić w tym temacie:) 

Białe szorty (moje ze sklepu DRESSLINK ) to gorący trend tego lata. Jeśli dodatkowo posiadają koronkowy akcent, zasługują na miano prawdziwego 'summer must have”. Z czym to łączyć? Wybór jest praktycznie nieograniczony. Ja wybrałam motyw roślinny, ale równie dobrze będzie wyglądał  total white look, czy zestawienie z żywym kolorem. Ważne, by góra nie była zbyt obcisła. Mamy lato, jest gorąco- warto więc wybierać ubrania z oddychających i nieprzylegających od ciała materiałów.  Nie dość, że będzie to dla nas bardziej komfortowe, to dodatkowo pozwoli ukryć mankamenty figury:)
A Wy macie w swojej szafie białe szorty? 🙂

Plenerem do zdjęć kolejny już raz był Ostrów Tumski w moim kochanym Wrocławiu (wcześniej TU i TU). Jest to doskonałe miejsce na sesję, nie tylko dla blogerek, ale również dla nowożeńców (na jednym z powyższych zdjęć widać Parę Młodą, a wczoraj spotkaliśmy ich dużo więcej 🙂

Fot. Ilonka!:)
Spodenki –  DRESSLINK
Bluzka – Pull&Bear (% 25 zł)
Buty – Pimkie (% 89 zł)
Okulary- no name
Biała koszula w dwóch odsłonach

Biała koszula w dwóch odsłonach

Hej Kochani!!! Wybaczcie przerwę, ale miałam trochę zaliczeń na uczelni, na szczęście to już ostatnie podrygi. Jeszcze tylko praca magisterska i wyczekiwane, wymęczone MGR znajdzie się przed moim nazwiskiem:)
Dzisiaj mam dla Was propozycję dwóch outfitów z białą koszulą w roli głównej. Koszula pochodzi od polskiego producenta Czarna Kropka.  Na stronie internetowej znajdziemy ubrania wykonane z wysokiej jakości materiałów dla kobiet ceniących sobie elegancję (do wykorzystania jednak nie tylko w elegankich outfitach, co zobaczycie w dalszej części posta:D). Moja koszula jest w 100% z  bawełny, dlatego świetnie nadaje się na letnią z pogodę z racji swojej przewiewności.
Koszula jest dla mnie idealna, gdyż  z powodu swojej szczupłej postury raczej unikam obcisłych rzeczy,  a krój oversize bardzo mi odpowiada.
Postanowiłam pokazać Wam, że białe koszule nie są zarezerwowane tylko na oficjalne wyjścia, dlatego w dzisiejszym poście propozycja zarówno do pracy, jak i na popołudniowy spacer z przyjaciółmi.
Która wersja bardziej przypadła Wam do gustu?:)
Czekam na Wasze opinie!!:)
Jeśli poszukujecie dobrej jakości ubrań nadających się zarówno do pracy jak i na co dzień, zachęcam Was do odwiedzania strony nowej polskiej marki Czarna kropka. Asortyment sklepu cały czas się powiększa, więc zaglądajcie  i szukajcie czegoś dla siebie!:)

Koszula – Czarna kropka
Szare spodnie- Atmosphere (SH 1 zł)
Jeansy – Szachownica (Renoma 59 zł)
Apaszka- kupiona na targu we Włoszech 5 euro
Szpilki- polski producent 150 zł (rok temu)
Adidas ZX Flux
Long skirt

Long skirt

Długi weekend (a mam nadzieję, że dla większości z Was to jest długi . weekend:D) jest doskonałą okazją do spędzenia czasu ze znajomymi/ rodziną, najlepiej na świeżym powietrzu. Jeśli tylko pogoda będzie dopisywała, pakujcie kosze piknikowe i uciekajce do parku, lasu, na polankę etc. i cieszcie się wolnym czasem:)
Spódnica maxi znalazła się w mojej szafie w tamtym roku. Udało mi się upolować ją na przecenie w Promodzie. Jest przewiewna i wygodna, idealną na letnią/ późno wiosenną pogodę  oraz w sytuacji, gdy z niewiadomych przyczyn na Waszych nogach znajdują się siniaki i nie za bardzo macie ochotę się nimi chwalić:D

Z tymi butami wiąże się pewna historia. Pojechałam do Factory kupić Adidasy, wróciłam do domu jak się pewnie domyślacie bez Adidasków, za to z balerinami z Mohito. Po setnej obniżce i dodatkowym rabacie 40% zapłaciłam za nie 24 zł. Jednakże nie wyglądały one tak jak na zdjęciu poniżej, miały jeszcze dodatkowy szeroki pasek. Po jednym jednak wyjściu w nich okazało się, że z tym paskiem 20 metrów nie można przejść (obcierały, uwierały, jednym słowem niewygodne na maxa!).  Szkoda mi było rzucić je w kąt a i zwrócić już nie mogłam, bo przecież przeszłam w nich parę metrów i były już jakieś ślady użytkowania. Nie zastanawiając się długo, postanowiłam zanieść je do szewca by feralne paski usunął. Pan Szewc za 20 polskich złotych zgodził się to uczynić i tym oto sposobem mogę cieszyć takiemi butkami (już wygodnymi!):D
Fot. K:*
Spódnica- Promod (% 39 zł)
Bluzka- Zara (% 29 zł)
Buty-(%% Factory outler 24 zł +przeróbka 20 zł)
Pomysły na prezent z okazji Dnia Mamy

Pomysły na prezent z okazji Dnia Mamy

Kochani, 26 maja zbliża się wielkimi krokami, jeśli są tutaj jeszcze spóźnialscy, którzy nie zdążyli kupić/ zrobić prezentu dla swojej kochanej Rodzicielki, lub co gorsza, nie mają nawet pomysłu, zapraszam do lektury tego posta, który być może pomoże rozwiązać ten jakże trudny, powtarzający się co roku problem.  Pomysły będą oczywiście budżetowe, jak przystało na bloga „buy cheap…” :D’

1. Kubek ze śmiesznym nadrukiem. Myślę, że wywoła uśmiech na twarzy nie jednej mamy:) Moja jest posiadaczką trzeciego kubeczka (Mamo kocham Cię  ZAżarcie… (i nie tylko):D, dostała go ode mnie kilka lat temu, co oznacza, że takie kubeczki cieszą się niesłabnącą popularnością i powodzeniem u Mam:) To oczywiście wersja budżetowa, 20 zł- tak niewiele, a ile uśmiechu może sprawić:) Wydaje mi się, że kubki powinny być też do dostania stacjonarnie w sklepach typu kukartka, gadżeciak itp.

2. Zrób prezent sam/ sama!  Czasu nie ma dużo, ale jeśli poświęcicie dwa popołudnia powinniście zdążyć. Pomysłów w internecie jest od zatrzęsienia i ciut ciut. Począwszy od wazonów ze słoików i butelek po winie (ta druga opcja, to dla studentów- może butle przestaną zalegać w kuchni i zamienią się w coś pięknego co uszczęśliwi Mamę:D),  poprzez ramki na zdjęcia czy wyszywane poduszki! Wszystko zależy od Waszej inwencji twórczej. Poniżej parę pomysłów:)
3. Zaproś mamę na obiad w jej własnym domu –  pójść do restauracji to żaden problem, ale przygotować coś samemu – to dopiero wyzwanie! Jeśli masz możliwość bądź w domu zanim Mama wróci z pracy i przygotuj wszystko co trzeba (łącznie z serwetkami i ułożonymi ładnie sztućcami!). Jeśli nie chcesz niespodzianki lub Mama takich nie lubi, wręcz mamie dzień wcześniej zaproszenie:) Niech poczuje się wyjątkowo!:) Oczywiście jeśli do Magdy Gessler wiele Wam brakuje, nie bierzcie się zaraz za przygotowywanie carpaccio wołowego w sosie z białych warzyw czy innych cudów. Spagetti bolognese powinno wystarczyć, a Mama i tak będzie wniebowzięta!:) Poniżej linki do przepisów:)
4. Daj mamie to co właśnie chce dostać! Ty znasz swoją Mamę najlepiej, wiesz jakie książki czyta, jakich kosmetyków używa i co lubi robić w wolnym czasie.Wiadomo, zawsze staramy się czymś zaskoczyć, ale czasami warto wykorzystać sprawdzone rozwiązania. Może chciałaby przeczytać kolejną książkę Agaty Christie, albo pójść na premierę do kina, najlepiej z Tobą.  A może dawno nie była z Tatą w teatrze i właśnie to jej się teraz marzy?  A może właśnie teraz, całkowicie przypadkowo skończył się jej ulubiony tusz do rzęs?:D Zrób szybki wywiad z Tatą, albo podpytaj (że niby przypadkiem!) Mamę, co tam jej teraz na serduchu leży! Sukces gwarantowany:)
Kochani, bez względu na to czym obdarujcie swoje Mamy, najważniejsze jest to, by każdego dnia pokazywać jak bardzo je kochacie! Jeśli nie mieszkacie już z rodzicami, warto zadzwonić trochę częściej niż pod koniec miesiąca („MAMO, dopomóż bo nie mam już pieniędzy”), odwiedzać, pomagać w drobnych czynnościach:) Pamiętajcie, Mama jest tylko jedna:)
Buziaki!!:) 
Spring outfit #1

Spring outfit #1

Myślałam, że opublikuję jeszcze jeden post z Como, ale ostatecznie zdecydowałam się pokazać Wam stylizację. Pragnę nadmienić, że typowego outfitu nie było na blogu od stycznia (masakra wiem!), ale tak jak mówiłam wracam do systematyczności, mam aparat, mam fotografów, także nie powinno być żadnych przeszkód na mojej blogowej drodze. Dzisiaj przed Wami ja we własnej osobie, w wiosennej stylóweczce, pozująca na myślicielkę (przynajmniej na zdjęciu poniżej:D).

Już kiedyś mieliście okazję zobaczyć tę koszulę na blogu (TUTAJ ), jednak w nieco innym wydaniu. Tym razem potraktowałam ją jak narzutkę. Pogoda nie sprawiła nam psikusów jak to ma w zwyczaju, więc taka forma okrycia była w zupełności wystarczająca. Założenie czegoś „grubszego” mogłoby skutkować śmiercią tragiczną (przegrzanie), albo w gorszym wypadku śmiercią jeszcze tragiczniejszą lub przynajmniej głębokim uszczerbkiem na zdrowiu (pobicie przez pasażerów komunikacji miejskiej i wyrzucenie przez drzwi, okno etc. z powodu nadmiernego wydzielania płynów:D).

Fotki robione, jak się pewnie domyślacie, w okolicach Hali Stulecia i Iglicy. Jeszcze tam pleneru nigdy nie miałam, także w końcu musiał nastąpić ten pierwszy raz:) Pergola przy Hali stulecia to świetne miejsce na spacery, polecam szczególnie te wieczorne, które można połączyć z podziwianiem  muzyczno- świetlnego show na fontannie:)

Tutaj doskonale widać jak włoski żyją własnym życiem, każdy sterczy w inną stronę:) 
A powyżej foto z moją przepiękną, kochaną Chrześnicą, która towarzyszyła mi podczas tej sesji. Jak się okazało, Hanusia kocha aparat! Gdy moja siostra próbowała zrobić mi zdjęcia, Hanusia podbiegała do obiektywu szczerząc swoje mleczne ząbki by zapozować i wołała „smaj” (w domyśle smile:D)! Rośnie nam mała artystka:)

Fakt, buty nie pierwszej już młodości, lekko ugryzione przez ząb czasu… Ale gdybyście przeżyli w swoich balerinach tyle imprez co ja w tych, pewnie Wasze lepiej by nie wyglądały:D  Spodnie też niemało już przeszły, nitki wystają z każdej strony, ehh.. 🙂
Fot. Ilonka:*
Spodnie- Bershka (%% outlet w Porto, 10 euro)
Bluzka – H&M
Koszula- Makr&Spencer (SH ok. 5 zł)
Buty- Pull&Bear (%% outlet w Porto, 10 euro)
Torebka – Reserved (%% ok. 60 zł)
Como Lake #2

Como Lake #2

Kolejna porcja zdjęć ze słonecznych Włoch właśnie przed Wami:) Tym razem fotki z porannego spaceru (a raczej przejażdzki rowerowej). W naszym apartamencie, znalezionym dzięki Airbnb  (cena 100 euro za dwie noce dla 4 osób) mieliśmy do dyspozycji także jednoślady (całkowicie za darmo!!!), dlatego z moją kochaną Olą skorzystałyśmy z okazji, by pozwiedzać okolicę w ten właśnie sposób. Nikon oczywiście poszedł w ruch, więc co jakieś 10 metrów robiłyśmy przerwę na foteczki:)

Tego dnia pogoda była wyjątkowo piękna. Niebo zachwycało błękitem, a drzewa i roślinność cudowną zielenią,  Widoczność była bardzo duża, więc mogliśmy podziwiać już prawie nieośnieżone szczyty Alp.
Rozwiany włos i nasze dwa rowerki:)  Nie obyło się bez przygód. 😀 Rowery nie były pierwszej młodości i w drodze powrotnej z jednego spadł łańcuch, ale przyszła Pani Prawnik wraz z Panią Inżynier poradziły sobie z tym zadaniem bez problemu:)
Buty- Pull&Bear (% 10 euro outlet w Porto)
Spodnie – Primark (6 euro)
Bluzka – H&M (SH 5 zł)
Kurtka – SH (5zł)
Okulary – C&A (20zł)

Podczas przejażdzki promenadą natknęłyśmy się na niedzielny targ, gdzie można było kupić lokalne produkty (miód, przyprawy, oliwy, bakalie) a także wyroby z porcelany, czy inne rękodzieła.

Fot. Ja i Ola:**
* Filtry na zdjęcia nałożyłam za pomocą  Photogramio 🙂

Memories from Como Lake #1

Memories from Como Lake #1

Dzisiaj kolejny post z przecudnych Włoch. Jezioro Como to prześliczne miejsce nie tylko w ściśle turystycznym sezonie. Idealnie nadaje się na piesze wędrówki chociaż ja bardziej polecam przejażdżki rowerowe. Podczas mojego wyjazdu do dyspozycji mieliśmy jednak samochód (polecam tę opcję, jeśli jedziecie paczką znajomych, nam udało się zarezerwować auto na 3 doby za ok. 280 zł (całość, nie od osoby!!) z pełnym ubezpieczeniem!! Nadmieniam, że był to wygodny Volkswagen Turan. Jeśli szukacie auta na wynajem, zachęcam do odwiedzania strony Ryanaira, tam znajduje się wyszukiwarka, który porównuje ceny w naprawdę wielu wypożyczalniach – z pewnością uda Wam się znaleźć najbardziej korzystną opcję).

Pierwszego dnia wybraliśmy się do Bellagio, uznawanego za najpiękniejsze miasteczko nad jeziorem Como. Można tam dotrzeć samochodem, jednak my wybraliśmy podróż promem z innej urokliwej  miejscowości Varenny. Podróż w dwie strony, bez ograniczeń czasowych (oczywiście w obrębie jednego dnia to koszt ok. 9 euro).

 Spacerując po pięknej promenadzie nad brzegiem jeziora mogliśmy podziwiać przepiękną panoramę Alp. Jezioro Como jest najgłębszym i trzecim co do wielkości (po Garda i Maggiore) jeziorem w Alpach. Z 'racji rozczłonkowania’, linia brzegowa jeziora Como jest jednak dłuższa niż Gardy i Maggiore razem wziętych. 🙂
 Do lata trochę brakowało, pogoda jednak dopisywała. Niewielki deszcz zaskoczył nas może jeden raz, a przez większość czasu cieszyliśmy się przepięknym słońcem i temperaturą ok. 20 stopni Celsjusza:) Outfit jak najbardziej wyluzowany, harmonogram wyjazdu był napięty i niekoniecznie nastawiony na fashion (nawet mimo pobytu w Mediolanie!!), a bardziej na travel.  Bardzo polecam Wam spodnie, które mają w swoim składzie elastan, gdyż są po prostu wygodniejsze. Nie boli przy zginaniu kolan, nie krępują ruchów i ogólnie lepiej dopasowują się do ciała, dzięki czemu idealnie nadają się na wycieczki:) 

 3 z powyższych zdjęć zostały zrobione z perspektywy wody:)  
W tle widać jeden z wielu promów kursujących każdego dnia po jeziorze.

Fot. Ja i Ola:*

Spodnie- Szachownica (60 zł)

Żakiet – Primark (SH 20 zł)
T-shirt – Terranowa (10 zł)
Channelka:D – Primark (2,5 euro)
Instagram and mobile mix from Milano!

Instagram and mobile mix from Milano!

Po najdłuższej przerwie w historii tego bloga spowodowanej wieloma czynnikami, między innymi brakiem aparatu, który ponad miesiąc znajdował się w naprawie, wracam z nowym postem! Tym razem zdjęcia z telefonu, gdyż we włoskiej stolicy mody nie miałam możliwości wykonywać zdjęć naprawionym Nikonem:) W kolejnych postach, prosto z przepięknego jeziora Como, będziecie mogli podziwiać już fotki zrobione lustrzanką.
Jeśli zaglądaliście na mój instagram lub fanpage, to wiecie, że ubiegły przedłużony weekend (od piątku do dzisiejszego poranka) spędziłam we Włoszech. Pierwszy dzień mieliśmy okazję zwiedzić Mediolan, ale było to jedynie pół dnia, dlatego już teraz wiem, że jeszcze kiedyś z pewnością odwiedzę to miejsce.


W każdym miejscu, które mam okazję odwiedzić, „zaliczam” wszystkie obowiązkowe punkty zwiedzania szanującego się turysty:D W Mediolanie do takich miejsc należy oczywiście jedna z najpiękniejszych gotyckich katedr w Europie, mianowicie Duomo  St. Maria Nascente di Milano. Budowla robi ogromne wrażenie i jest naprawdę imponująca. Jak na typową studentkę przystało, niestety nie weszłam do środka (ten instynkt skąpca, ale nazwijmy to oszczędnością:D), tłumaczę sobie to  jednak, że mam powód by odwiedzić to miejsce jeszcze raz w przyszłości:)
Witryny z przepięknymi strojami od Prady, Gucciego, Armaniego i innych przyprawiały o zawrót głowy (i nie mam tu na myśli olbrzymich cen:D) – Sukienki do dzisiaj śnią mi się po nocach, ale..no cóż, kiedyś trzeba będzie przyjechać tu z trochę zasobniejszych portfelem albo słodko uśmiechnąć się do Lubego, by sypnął groszem:)

 

Trencz –  H&M (SH, uwaga…. 5 zł – ta, nie trzeba wiem, jestem najlepsza:D)
Szalik- no name
Torebka – wygląda jak Channelka, ale niestety to tylko Primark (2, 5 euro):D
Fot. Ja i Ola:)
W kolejnych postach, relacja z pobytu nad cudownym Jeziorem Como. Zaglądnijcie, jestem przekonana, że będziecie chcieli tam pojechać:)