Wesołych Świąt.

Wesołych Świąt.

Kochani! Udało mi się szczęśliwie powrócić do blogowania. Mam za mną jeden z najcięższych i najbardziej męczących okresów w moim życiu. Było strasznie, ale w końcu się skończyło. Nie wszystko udało mi się zakończyć tak jak chciałam, ale tak to już niestety bywa, kiedy robi się kilka rzeczy naraz. Z racji tego, że nie byłam w stanie połączyć pracy zawodowej, studiowania, pisania pracy inżynierskiej, korepetycji, działalności dodatkowej na uczelni i blogowania (nie wspominając już o spaniu i o jedzeniu), musiałam z czegoś zrezygnować. Padło niestety na blogowanie i nawet mimo to nie starczało mi czasu. W każdym razie te ciężkie czasy mam już za sobą, teraz zostało mi już tylko uczyć się do obrony i już niedługo będę mogła przed nazwiskiem napisać wyczekiwany skrót „inż” :).
Poniżej życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia:)

 

Dążcie do ich spełnienia każdego dnia!:)
 Przesyłam świąteczne całuski!
 
Bo śmiech to zdrowie! 🙂
Bez nich życie jest nic nie warte!
Do szczęścia nie są potrzebne, ale na zakupy fajnie czasem pójść!:)
Koszula – Sinsay ( prezent)
Czapka – Cropp ( 10 zł)
Kurtka – SH ( 3 zł)
Szalik- Primark ( 6 funtów)
Rękawiczki- Sinsay ( 10 zł)
Spódnica- Primark ( 3 funty)
Skarpety- MAMA ( free:D)
Buty- Reserved ( wyprzedaż159 zł)
Wrocław Fashion Meeting Outfit

Wrocław Fashion Meeting Outfit

Hej kochani! Dzięki uprzejmości Judyty z FashionbyJudi oraz Pani Eweliny z Limoni Art miałam okazję uczestniczyć wczoraj w cyklicznej imprezie organizowanej na wrocławskim stadionie, mianowicie we Wrocław Fashion Meeting. Z racji kończącego się semestru studiów  i konieczności pisania pracy inżynierskiej ( bo czasu zostało już naprawdę niewiele) pojawiłam się tam tylko na chwilę. Dzisiaj prezentuję Wam stylizację, a relacja z całego wydarzenia pojawi się w ciągu kilku dni na blogu.

Chociaż na dworze było szaro i buro, postanowiłam nadać temu dniu trochę kolorów za pomocą żywych dodatków. Neonową czapę mogliście już zobaczyć w poście z tamtego roku  . Jest niezastąpiona nie tylko w kwestii osłony przed wiatrem, ale także w związku z ochroną stroju przed nudą:)  Nie wiem czy Wy też tak macie, ale jeśli ja widzę kogoś ubranego na kolorowo to od razu poprawia mi się humor, szczególnie gdy wokoło panuje szarość i plucha.
W moim przypadku często ubiór odzwierciedla nastrój w jakim się znajduję. Chyba nietrudno się domyślić, że wczoraj była w bardzo dobrym humorze:)

 

Fot. Ola K.!:)
Kurtka – Reserved ( wyprzedaż Factory 90 zł)
Futrzak – Bershka ( wyprzedaż 89 zł)
Koszula –  Zara ( prezent)
Spódnica – H&M ( SH 5 zł)
Buty – Bershka ( wyprzedaż 69 zł)
Torebka – Medicine  ( 120 zł)
Czapka – Real ( Centrm Handlowe Korona 8 zł)
Second hand #3

Second hand #3

Dzisiaj chciałabym zaprezentować kolejny post z serii „Second hand”. Dawno już nie pokazywałam moich zdobyczy, a nie ukrywam, że trochę udało mi się ich nazbierać od ostatniego tematycznego posta. Jak zawsze cena każdej z rzeczy nie przekraczała 5 zł,  jeśli chodzi o ich jakość nie mam im nic do zarzucenia. Po raz kolejny przekonałam się, że w SH można znaleźć prawdziwe perełki. Ponadto w 99% mamy pewność, że nie spotkamy drugiej osoby, która miałaby na sobie taką samą rzecz.
Jesienna pora sprzyja temu, by częściej sięgać po swetry niż po cienkie bluzeczki i zwiewne sukienki. Zasada ta nie dotyczy jednak lumpeksów. Polecam właśnie teraz szukać ciekawych sukienek, spódnic czy bluzek przeznaczonych na lato, ponieważ obecnie panuje mniejsze zainteresowanie tymi częściami garderoby, dzięki czemu nawet w wyprzedażowe dni można zaleźć coś interesującego. Wiadomo, trendy się zmieniają, ale pewne klasyczne rzeczy nigdy nie wyjdą z mody, dlatego warto się w nie zaopatrzyć póki jest okazja, by zrobić to „po kosztach” 🙂
od lewej :Lindex ( 5 zł), George ( 5 zł) Atmosphare ( 3 zł)

 Cubus ( 5 zł)
 3 zł
 Obie spódnice H&M ( 5 zł każda)
Od lewej  3 zł , 3 zł i 5 zł ( Cubus)
Adidas ( 5 zł)
Fot. Ja:D
Autumn, autumn, everywhere!

Autumn, autumn, everywhere!

Ubiór jesienią powinien być jak ogr, bo ogry są jak cebula. Chyba nietrudno domyślić się, że użyłam tego porównania nie bez kozery. No dobra, nie będę taka, powiem co miałam na myśli. Chodziło mi po prostu o to, że nasz strój powinien mieć warstwy, tak jak cebula ( cebula ma warstwy, ogry mają warstwy itp itd)!! Łołułoł, sama siebie czasem zadziwiam tą odkrywczością!
W każdym razie tak jak napisałam wyżej, tak zrobiłam, ubrałam się na cebulkę ( bądź na ogra, jak kto woli), unikając w ten sposób przeziębienia ( ryzykując niestety przegrzanie, bo tego dnia było wyjątkowo ciepło).
Cieszy mnie niezmiernie to, że pogoda cały czas przypomina złotą polską jesień, a nie okropną deszczową chlapę i słotę. Mam nadzieję, że taki stan będzie trwał przynajmniej do końca listopada:)
Nie ma to jak sprawiać wrażenie skupionej i zanurzonej we własnych myślach. Przypuszczam jednak, że ta inteligenta mina, nie ma nic wspólnego z moimi ówczesnymi myślami ( pewnie zastanawiałam się co zrobię na obiad, albo co się stało z moimi dwoma parami skarpetek, zaginionymi w dziwnych okolicznościach w pralce).

 

Futerko jest na medal!
Happy day!

Zdjęcia: Sylwek!

Koszula – Cropp ( wyprzedaż 40 zł)

Ramoneska – Cropp ( wyprzedaż 100 zł)
Futrzak- Bershka ( wyprzedaż 90 zł)
Buty- SH ( nowe z metką, 50 zł)
Torebka- Top Secret ( pożyczona 🙁 )
Floral skirt

Floral skirt

Posty wakacyjne niestety dobiegły już końca, dlatego powracam z aktualnymi stylizacjami. Pogoda sprzyjała, poza tym niedawno świętowaliśmy Światowy Dzień Spódnicy, dlatego dzisiaj stylówka z rozkloszowaną mini, która kosztowała mnie 5 zł ( ma się to szczęście do second handów:P).

Ostatnimi czasy, wolnych chwil mam tyle co nic, dlatego zdjęcia znowu zostały wykonane na ukochanej Politechnice!:) Być może do tej stylizacji bardziej pasowałyby buty na wysokim obcasie, ale gdy mam przed sobą perspektywę spędzenia min. 12 godzin poza domem, nie w głowie mi szpilki i optyczne wydłużanie nóg:)

 

Szalik  niestety nie jest moją własnością (chociaż pożyczam go prawie codziennie), ale naprawdę spełnia swoją rolę doskonale. Jest długi, wykonany z przyjemnego materiału i na jesienną pogodę sprawdza się idealnie.

 

Zastanawiam się ile jest dziewczyn, które traktują zegarek jako biżuterię, ile takich, które noszą go w celu kontroli czasu, a ile takich, dla których spełnia te dwie funkcje. Ja należę do tej trzeciej grupy, jednak jeśli chodzi o ten fioletowy niestety odmówił posłuszeństwa w związku z odmierzaniem czasu, dlatego obecnie pełni dla mnie funkcję jedynie biżuterii:)

Fot. Bartek Dziwak
Sweter –  Persunmall
Spódnica- H&M ( SH 5 zł)
Ramoneska – Cropp ( 99 zł)
Szal – Bershka ( własność Sylwii)
Torebka- Primark ( 5 euro)
Buty- polski producent ( 149 zł)
Zegarek – Avon ( 60 zł)
London one more time

London one more time

I tym o to sposobem prezentuję Wam ostatni (chyba bo mam jeszcze mnóstwo zdjęć, więc nie wiem, czy jeszcze ich nie opublikuję) wakacyjny post. Tym razem zdjęcia z końcowego przystanku naszej podróży-Londynu.  Mimo, że byliśmy tam drugi raz miejsce to zachwyciło nas nie mniej niż poprzednio. W tle Tower Bridge, byliśmy nawet świadkami podnoszenia mostu, by statek z dużym masztem mógł spokojnie przepłynąć:)

Symbol metra w Londynie wygląda świetnie!
Wytrzeszcz!!!
Na powyższym zdjęciu po prawej możecie zobaczyć mównicę zlokalizowaną w Hyde Parku. Jeśli chcielibyście publicznie wyrazić swoje myśli, zarecytować wiersz bądź zaśpiewać piosenkę to to miejsce idealnie się do tego nadaje. Uwaga! Pamiętajcie, by przypadkiem nie obrazić Królowej, bo to będzie surowo karane!! 🙂

 

Przejechać się piętrowym autobusem, wykonać telefon ( albo chociaż zrobić zdjęcie!) w czerwonej budce to obowiązkowe punkty programu zwiedzania brytyjskiej stolicy.

Torebka kupiona w Primarku, ale w Eindhoven ( ta sama w londyńskim Primarku kosztowała dużo więcej 😛 )

Bluzka – Mohito( 29 zł)
Torebka – Primark ( 5 euro)
Spodnie – SH ( 5zł)
Balerinki – 5 Avenue (90 zł)
Memories from Paris

Memories from Paris

Jeśli nie macie jeszcze 26 lat i jak dotąd nie byliście w Paryżu to nadszedł najwyższy czas, by pakować walizki i ruszać w drogę. Jeśli jednak  magiczna bariera studenckiego wieku została już przez Was przekroczona, również polecam odwiedzić to miasto- potrzebny będzie jednak trochę zasobniejszy portfel. W Paryżu osoby, które nie ukończyły 26 roku życia mają darmowy wstęp do większości muzeów i ciekawych miejsc ( min. Luwr, Katedra Notre Dame, Muzeum d’Orsay czy Muzeum Inwalidów).

Nie zaskoczę Was niczym, mówiąc, że moje włosy jak zwykle nie chciały współpracować:)

W Paryżu czuje się specyficzny klimat- i nie mam tu na myśli klimatu wielkiego miasta czy zgiełku ruchliwej ulicy. Spacerując ulicami tego miasta na każdym kroku czuje się powiew historii,  widzi się miejsca, które wcześniej znane były tylko z książek ( albo ze zdjęć kolegów na facebooku:P ).
Poranna przejażdżka metrem nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń ( walka o miejsce, albo chociaż o to, by w ogóle zmieścić się do pojazdu), z kolei bagietka z serem pleśniowym zjedzona w Ogrodach Luksemburskich smakuje tak, jak nie smakowałaby nigdzie indziej.

 

Zdjęcie pod Wieżą Eiffle’a to  must have każdego szanującego się turysty. Czy potrzebne jest więcej pamiątek niż fotografia przypominająca piękne chwile, do której można wrócić w pochmurne jesienne wieczory siedząc w fotelu z kubkiem gorącej herbaty?
 Sukienka – Miss Selfridge ( prezent)
Sweter- Atmosphare ( 5 zł, SH)
Zegarek –  znacie go:)
Bransoletka- Centro
Amsterdam #2

Amsterdam #2

Znowu długa przerwa na blogu… Wybaczcie, brak internetu w domu i milion zadań do wykonania przełożyło się na brak postów.  Już to nadrabiam, prezentując kolejny post z  Amsterdamu:)

W tle Bazylika św. Mikołaja, który de facto jest patronem Amsterdamu. Piękna zarówno wewnątrz jak  i na zewnątrz.

 

 

Pierwszego dnia w Amsterdamie chodziliśmy w krótkich rękawkach, nieźle przy tym marznąc, dlatego nauczona doświadczeniem drugiego dnia ubrałam się już odpowiednio do pogody. Jeśli nie posiadacie jeszcze w swojej szafie podobnych butów, to serdecznie polecam- wygodne, porządnie wykonane, wyglądają całkiem ciekawie i świetnie nadają się na piesze wędrówki po mieście:)

Sweter – Medicine – (39 zł)
Parka – Primark ( 9 euro)
Spodnie – Bershka ( 45 zł)
Torebka –  ASOS ( SH 6 zł)
Buty- Bershka (69,90 zł)
Będąc szczęśliwym posiadaczem karty Iamsterdam udało nam się odwiedzić ZOO. Kto z Was jest w stanie odgadnąć jakim zwierzakom zrobiłam zdjęcie??:)
I tym o to rowerowym akcentem kończę serię holenderskich postów:)
Następny wpis prosto z Paryża!! Ukaże się z pewnością w ciągu paru dni, dlatego zachęcam do śledzenia bloga!:)
I AMsterdam

I AMsterdam

Amsterdam był trzecim przystankiem w naszej podróży- Efteling omijam celowo, gdyż spędziliśmy tam bardzo intensywny dzień, przez co większość zdjęć prezentuje głównie znajdujące się tam atrakcje – możliwe, że w późniejszym czasie opublikuję o tym post:)

Rankiem pogoda wskazywała na to, że słońce będzie towarzyszyło nam przez cały dzień. Poranne promyki okazały się być jednak zdradzieckie, więc nie ukrywam, że wystrojeni w krótkie rękawy trochę zmarzliśmy ( szkoda nam było czasu wracać do mieszkania po jakieś nakrycie!).
W pierwszym poście wspominałam o tym, że wydaliśmy 57 euro/osobę na kartę I amsterdam. Czy to dużo? Można dywagować na ten temat, jedno jest jednak pewne- gdybyśmy chcieli skorzystać z tych wszystkich atrakcji bez kupowania karty, zapłacilibyśmy jakieś 3-4 razy więcej.
Architektura Amsterdamu jest bardzo charakterystyczna –  urocze kamieniczki usytuowane są nie tylko w ścisłym centrum miasta, ale także w bardziej odległych dzielnicach. Jako ciekawostkę powiem, że drzwi i klatki schodowe niektórych kamienic są tak wąskie, że nie jest możliwe wniesienie do domu mebli tradycyjną drogą, dlatego praktycznie na każdej kamiennicy zamontowano specjalną wciągarkę, dzięki której meble można przetransportować przez okna:)

 

Amsterdam położony jest nad licznymi kanałami- jest ich tutaj 160. Stolica Holandii w żaden sposób nie przypomina jednak Wenecji, która przecież też słynie z kanałów.  W przeciwieństwie do Wenecji transport samochodowy w mieście nie jest zabroniony,  jednakże mieszkańcy nie korzystają za bardzo z tego przywileju, gdyż tak jak wspominałam wcześniej, głównym środkiem transportu są tutaj rowery.
Moje włosy jak zwykle nieujarzmione!:)
Domyślam się, że zegarek już Wam się znudził, dlatego bardzo intensywnie myślę o zakupie nowego odmierzacza czasu!:D
Fot. K. / ja
Spodnie – SH ( 5zł)
Bluzka- SH ( 5zł)
Baletki –  Deichmann ( 90 zł)

 

Eurotrip #2- Eindhoven

Eurotrip #2- Eindhoven

Dzisiaj prezentuję Wam kolejny post z serii Eurotrip. Jak wspominałam w ostanim poście pierwszy dzień naszych wakacji spędziliśmy w Eindhoven. Jest to piąte pod względem ludności miasto w Holandii. Niska zabudowa sprawia jednak, że miasto na pierwszy rzut oka wydaje się być dużo mniejsze.

Podróż rozpoczęliśmy wyjazem na lotnisko o 4.30, w Eindhoven znaleźliśmy się natomiast ok.8.00. Domyślacie się więc pewnie, że eleganckie stroje i fryzura nie były mi wtedy w głowie. Tego dnia postawiłam na wygodny strój, idealny na intensywne spędzenie dnia.
Urokiem moich loków jest to, że nigdy nie jestem w stanie ich ujarzmić- tak było i tym razem, dlatego dwa niesforne kosmyki żyją swoim życiem ( jak widać na załączonym obrazku 🙂 ).

Podczas wyjazdu Vansy sprawdziły się bardzo dobrze i  były przeze mnie często eksploatowane. Myślę jednak, że powinnam zaopatrzyć się w jakieś buty z grubszą i profilowaną podeszwą ( nie mówię tu o trekkingach, gdyż takie posiadam, ale wygodnych butach miejskich) – każdego dnia potrafiliśmy przejść ponad 15 km, jednak wieczorem nasze nogi były „zmasakrowane”. Może mogłybyście polecić mi jakieś buty, które by się nadały –  czy AirMaxy rzeczywiście są takie super jak wszyscy wychwalają ?:) Proszę o radę!

Bluza – Forever 18 ( wyprzedaż 20 zł)
Jeansy –  Cheap monday ( SH 5 zł)
Parka –  Primark ( 9 euro)
Torebka- ASOS ( SH 5zł)
Buty- VANS

Holandia to prawdziwy raj dla rowerzystów. Rower jest tam najpopularniejszym środkiem transportu, o czym świadczy powyższe zdjęcie dwupasmowej drogi dla użytkowników jednośladów.  Tam nawet dzieci wozi się do szkoły rowerem ( w specjalnej „taczce” zamocowanej z przodu roweru – zdjęcie pokażę przy okazji relacji z Amsterdamu).

Prześliczne kamienniczki w centrum miasta:)

A na koniec zdjęcie żółwia samotnie wędrującego sobie po parku!! ( Nadmieniam, że z pewnością nikt nie wyprowadzał go na spacer !)

Fot. K:* i ja:D